Wyświetl pojedynczy post
daba
Junior Member
 
Od: 11.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#159
Stary 24.12.2009, 15:07
Koszykarki Wisły świętują za oceanem, w Hiszpanii i w Polsce

Najdłuższą drogę do pokonania miała Iziane Castro Marquez. Brazylijska skrzydłowa pochodzi ze stolicy stanu Maranhao San Luis w północno-wschodniej części kraju.

Daleka podróż czekała też Janell Burse. Urodzona w Nowym Orleanie, stolicy Luizjany, Amerykanka dziś mieszka w Teksasie. - Święta spędzę z rodziną w Houston. Świetnie będzie razem pójść do kościoła i pobyć z nimi przez tę krótką chwilę - przyznaje środkowa Wisły.

Do Hiszpanii poleciała trójka członków krakowskiej ekipy. Marta Fernandez pochodzi z Barcelony. - Jestem bardzo rodzinna, kocham też spędzać czas w miejscu, gdzie wciąż mam wielu przyjaciół - cieszy się skrzydłowa.

- W tej pracy czasami jest się tak długo poza domem, że musimy czerpać radość z każdej chwili spędzonej z bliskimi. Zaleciłem zawodniczkom tygodniowy odpoczynek nie tylko od ćwiczeń, ale i od myślenia o koszykówce - dodaje Jose Hernandez, pochodzący z Salamanki trener wiślaczek. - W tych dniach postępujemy zgodnie z tradycją katolicką. Najważniejsza oczywiście jest Wigilia, następnego dnia staramy się trzymać w gronie rodzinnym. 31 grudnia jest świętem zarówno religijnym, jak i świeckim. Spotkamy się wtedy z przyjaciółmi na kolacji w domu lub restauracji. Mamy taką tradycję, że z każdym uderzeniem dzwonu o godz. 12 zjadamy winogrono. 6 stycznia w Dia de los Reyes Magos (dzień królów-mędrców) rozdajemy członkom rodziny prezenty. Niestety, wtedy nie będziemy już w Hiszpanii.

W zupełnie innym kierunku udała się Liron Cohen. Pochodząca z Izraela rozgrywająca poleciała do Jerozolimy. Cohen nie obchodzi teraz Bożego Narodzenia, w żydowskim kalendarzu Nowy Rok również wypada w innym czasie. Odpowiadające naszym obchodom zakończenia i początku roku jest święto Rosh-ha-Szana upamiętniające stworzenie świata. Koniec roku według kalendarza księżycowego w tym roku przypadał na 18-20 września.

Maja Vuczurović, kolejna zagraniczna koszykarka Wisły Can-Pack, jest wyznania prawosławnego. Serbka zdecydowała się zostać w Krakowie, do którego na ten czas przyjechali jej najbliżsi. - Wolałam zobaczyć święta w polskim wydaniu - tłumaczy Vuczurović. - Sama nie gotuję, więc na pewno zdecyduję się spróbować czegoś z waszej kuchni. Nasze święta zaczynają się 7 stycznia, a 10 już gramy w Bydgoszczy.

Nie tak daleką drogę do pokonania jak Burse czy Marquez miała Katerina Zohnova. Czeska skrzydłowa na święta pojechała do rodzinnego Trutnova. - Tradycyjna czeska rodzina spędza ten czas podobnie do polskiej. Mamy kilka ważnych tradycji, które są wciąż żywe, tak jak dodatkowy talerz dla niespodziewanego gościa, pieniążek oraz karpie łuski pod każdym z nakryć na szczęście w interesach. No i oczywiście nic nie może pozostać na stole po kolacji wigilijnej - wylicza Zohnova. - Mamy także zwyczaj wróżenia z ołowiu, który się topi i wlewa do zimnej wody, oraz rozciętego jabłka. Czasami wychodzą dziwne rzeczy, ale nikt się tym nie przejmuje (śmiech).

źródło: Gazeta Wyborcza - Kraków

CD świątecznych newsów...

Święta ze śniegiem? Nie dla mnie!

- Święta w waszej kulturze ze śniegiem wyglądają pięknie, ale nie są dla mnie! – mówi nam z uśmiechem Iziane Castro Marques. Brazylijska koszykarka Wisły Can-Pack Kraków opowiada o wrażeniach z pobytu w Polsce i zwyczajach świąteczno-noworocznych w swojej ojczyźnie.

Droga „podróżniczki” do Krakowa

Zanim popularna „Izi” związała się z Wisłą Can-Pack, broniła barw hiszpańskich, francuskich, rosyjskich i amerykańskich drużyn. – Moja rola jest mocno ograniczona przy wyborze klubu. Mam agenta, który dostarcza mi propozycje, a ja podejmuję najlepszą opcję – opowiada. Do Krakowa dotarła z pewnymi wyobrażeniami. - Chamique Holdsclaw przybliżyła mi nowy zespół. Wypowiadała się o nim bardzo pozytywnie, a szczególnie wspominała atmosferę i przyjaznych ludzi, jakich tutaj spotkała. Obok byłej MVP Ford Germaz Ekstraklasy w Atlanta Dream (klub Castro Marques w WNBA) występuje Jennifer Lacy, która w sezonie 2007/2008 została zakontraktowana przez CCC Polkowice.
Brazylijka zawitała podczas swojej wędrówki do gigantów europejskiego basketu – UMMC Jekaterynburga i Spartaka Moskwa, ale wcale za nimi nie tęskni: - Są one bogatsze, w wyniku czego różnica zauważalna jest w wysokości kontraktów. Ale w Krakowie nie mam powodów, żeby narzekać na cokolwiek.

Spotkanie z hiszpańskim trenerem

Innym etapem w karierze był Halcon Avenida Salamanca, w którym współpracowała z obecnym szkoleniowcem „Białej Gwiazdy” – Jose Ignacio Hernandezem. Zna go wyśmienicie i widzi jego rękę w osiąganych wynikach. - Ma w sobie wiele energii i jest inteligentny. Mnóstwo uwagi poświęca taktyce. Oczekuje zaangażowania w grę od początku do samego końca, a istotnym elementem jest twarda defensywa. Myślę, że zmienił w tej drużynie wszystko. Wszczepił w nią hiszpański sposób gry – analizuje przemiany w oparciu o filozofię Hernandeza.
Wiślaczki doznały aż pięciu porażek w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy, co jest sporym zaskoczeniem wobec ustanowionej rekordowej passy w Eurolidze. - W lidze polskiej nie znalazłyśmy jeszcze swojej drogi. Wynika to z zasad (konieczna obecność dwóch Polek na parkiecie), co doprowadziło do tego, że nie wyklarowała się nam jeszcze podstawowa piątka. Drugą sprawą jest kontaktowa gra, przy której sędziowie nie zwracają uwagi na wiele rzeczy. Nie łatwo jest zaadaptować do niej w takich warunkach po występach w europejskich pucharach – próbuje tłumaczyć niepowodzenia.
Krakowianki zapewniły sobie awans do play-off Euroligi na długo przed końcem fazy grupowej. Castro Marques optymistycznie spogląda na walkę o ćwierćfinał rozgrywek, co byłoby dla klubu historycznym wydarzeniem. A czy jest możliwość osiągnięcia czegoś więcej? - Nasz euroligowy bilans 8-0 jest zachwycający, ale będzie bardzo trudno. Mamy przed sobą jeszcze dwa mecze, które powinnyśmy wygrać. Możemy sobie wróżyć, co się stanie, jeśli przebrniemy przez pierwszą rundę play-off. Nie wiemy, przeciwko komu przyjdzie rywalizować. W Eurolidze są ekipy jak Spartak Moskwa o gwiazdorskiej obsadzie. Ale myślę, że jeśli nie spoczniemy na laurach i będziemy pędzić z wiatrem w „żaglach” po naszej serii, możemy osiągnąć wiele – twierdzi.
Nasza bohaterka bez zająknięcia wyjawia swoje sportowe życzenia na zbliżający się 2010 rok: - Chciałbym zagrać w polskich Finałach. Gdybyśmy dostały się do Final Four Euroligi, byłoby pięknie. Oczywiście myślę też o sezonie w WNBA. W minionych rozgrywkach znalazłyśmy się w play-off, zatem teraz spełnieniem byłby finał.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Święta Bożego Narodzenia podobnie obchodzone są w Brazylii, bowiem zdecydowana większość mieszkańców to katolicy. Największą różnicą jest oczywiście pogoda. Średnia grudniowa temperatura w stolicy wynosi 27 stopni. – U nas jest teraz lato, zatem mamy zupełnie inną scenerię. Na swój sposób przystrojone są domy i ulice, choinki wyglądają troszeczkę inaczej – opowiada. - Odbywają się u nas również pasterki. Moja rodzina udaje się jednak na mszę o poranku, po czym spotykamy się w domach. Na stole nie może zabraknąć indyka. Mamy dania z ryżu, specjałem jest farofa, do tego sałatki i wiele owoców jak melony, arbuzy, jabłka. Wśród napojów znajdują się szampan i piwo (śmiech)...
Brazylijczycy życzą sobie podobnie jak Polacy przede wszystkim zdrowia, radości, powodzenia w nadchodzącym roku czy miłości. Po okresie świątecznym przychodzi czas na powitanie Nowego Roku. – Pochodzę z gorącego kraju i nie lubię chodzić opatulona ubraniami. Święta w waszej kulturze ze śniegiem wyglądają pięknie, ale nie są dla mnie! Wolę pójść na plażę i w stroju kąpielowym obserwować sylwestrowe fajerwerki – kończy, wzbudzając w nas niemałą zazdrość...

źródło: www.sportowetempo.pl
Powód: Aktualizacja
Ostatnio edytowane przez daba : 25.12.2009 o godz. 13:27.
Odpowiedz cytując