Wyświetl pojedynczy post
rav
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#39
Stary 24.12.2009, 13:58
A ja mam dwie wigilie

Pierwsza, trochę w pośpiechu, bo trzeba zdążyć na drugą

I.
(czytanie fragmentu z Pisma Św., życzenia z opłatkiem)
1. Barszcz z uszkami
2. Kluski z makiem (do niedawna zupełnie przeze mnie nie znane - ujdzie)
3. Karp
4. Kompot z suszu, jakieś ciasto.
(no i prezenty)

W drogę i tu wigilia, którą znam od dzieciństwa:

II.
(opłatek)
1. Barszcz z uszkami (uszka rewelacja!)
2. Naleśniki z takim nadzieniem kapuściano-grzybowym, może coś tam jeszcze jest. Mistrzowskie!
3. Rybka. Niektóre panie preferują pangę, a tak to karp. Do tego przysmażone ziemniaczki i sałatka jarzynowa.
(prezenty ***)
4. Kompot (nie z suszu; m.in. jabłka, gruszki, mirabelki, truskawki, brzoskwinie). Ciasta: zwykle jest kupny makowiec, domowy sernik, coś tam jeszcze. Chyba tort też.
Może się zdarzyć wino, raczej białe. Wóda - nie ma sensu.

*** - prezenty (choinka, Aniołek)
Jaki Mikołaj?! Mikołaj to jest 6 grudnia! I raczej nie ten z czapką krasnala i buraczanym nosem, tylko biskup z pastorałem i wielką czapą. Oczywiście taki nie przychodzi, ale wszyscy wiedzą, że tak właśnie wygląda, a nie ten zamerykanizowany trol

U nas prezenty przynosi Aniołek - nom rozumiem, że gdzieniegdzie może to być Gwiazdka czy Gwiazdor.

Choinkę Aniołek przynosi w nocy z 23 na 24 grudnia, żadne tam samodzielne ubieranie. 24 grudnia do uroczystości wigilijnej pokój w którym stoi choinka jest cały czas zamknięty. Zakaz wstępu! Oczywiście czasem dzieci podglądają czy rzeczywiście choinka jest, ale tak żeby rodzice nie widzieli. Podglądać nie wolno, bo Aniołek może zmienić zdanie i zabrać choinkę. Pod choinką nie ma jeszcze wtedy prezentów, więc może też prezentów nie przynieść wieczorem jeśli będziemy niegrzeczni Jak dzieci są starsze, to ostatecznie pozwala im się wejść do pokoju, ale tak po 15 to już drzwi zamknięte.

Popołudniu dorośli szykują wigilijne potrawy, a dzieci siedzą u siebie, przebierają się. Co jakiś czas spoglądamy na drzwi dużego pokoju, czasem też rzucamy oko na niebo, bo można by przypomnieć rodzicom, że chyba pojawiła się pierwsza gwiazdka. Po którymś tam spojrzeniu na drzwi widać przez ich szybę, że zapaliły się światełka na choince! Niezapomniany moment - wreszcie można wejść do pokoju. To oczywiście Aniołek zapalił te lampki, sprawdzamy czy zostawił prezenty.

Są. Podczas jedzenia odbywają się czasem negocjacje, czy można będzie prezenty rozpakować "przed słodkim" Zazwyczaj dzieciom się udaje.

Zazwyczaj dzieci rozdają wszystkie prezenty. Nie zawsze jest to najlepszy pomysł, zwłaszcza gdy tata dostanie w jednej paczce wodę kolońską i krawat... Dziecku zdarzy się potknąć i... dwa prezenty w plecy

Sianka czasem kładziemy na środek obrusu odrobinę, symbolicznie. Jest oczywiście dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa. No i kiedyś śpiewało się kolędy, teraz raczej słuchamy, przy czym jak pojawi się młode pokolenie, to wrócimy do śpiewania


WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!
Odpowiedz cytując