Wyświetl pojedynczy post
Lemoniadowy Joe
Socios Wisła Kraków
 
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4023
Stary 23.12.2009, 09:28
Dziennik Polski napisał(a):Wyświetl post
...
Zapowiedzi Macieja Skorży o wzmocnieniu zimą składu trzema piłkarzami, którzy z dnia na dzień staną się podstawowymi graczami Wisły, na miejscu fanów tej drużyny traktowałbym z dużą podejrzliwością.

Nawet jeśli pojawią się w klubie pieniądze za Marcelo, Juniora Diaza lub Pawła Brożka, to nie trener "Białej Gwiazdy" będzie decydował, ile z pozyskanej kwoty zostanie na nowo zainwestowane w zespół. Wylansowaną latem przez media nośną tezę o modelu angielskim w Wiśle i porównywanie pozycji Skorży z rolą Aleksa Fergusona w Manchesterze United można między bajki włożyć. Skorża ma tyle do powiedzenia na temat transferów w Wiśle, ile szef skautów u Fergusona. Czyli z jednej strony sporo, bo przy pomocy współpracowników wyszukuje i opiniuje graczy do pierwszej drużyny, a zarazem niewiele, bo nie ma kompetencji podejmowania ostatecznych decyzji i zarządzania budżetem na transfery.

Mało kto poza klubem zdaje sobie sprawę, jak słabą pozycję ma Skorża w strukturze piłkarskiej spółki. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że jego prawdziwymi zwolennikami są tylko piłkarze. Bo raczej nie prezes, szef Rady Nadzorczej, czy doradcy Bogusława Cupiała. Wsparcie zawodników to kapitał nie do przecenienia, gdyż to oni z reguły zwalniają trenerów i wiedzą też, kiedy trzeba wygrać, by swojego ulubieńca uratować. Mogliśmy to zaobserwować na finiszu jesieni, gdy piłkarze Wisły po dwóch prestiżowych porażkach wzięli się do pracy w trzech ostatnich meczach. Skorża musi jednak pamiętać o lekcji życia, jaką przerobił u Cupiała Henryk Kasperczak. Po porażce w Tbilisi nie pomogło trenerowi nawet gigantyczne wsparcie ze strony Głowackiego, Frankowskiego, Żurawskiego i spółki. Różnica polega na tym, że wówczas właściciel miał gotowego następcę w osobie Wernera Liczki, a dzisiaj Skorżę ratuje brak konkurencji na ubogim polskim rynku (co nota bene pokazały nominacje za miniony rok w kategorii Trener Roku redakcji tygodnika "Piłka Nożna" oraz głosy w plebiscycie Piłkarskie Oscary telewizji Canal Plus).

Pozycja Skorży jest osłabiona także dlatego, że w ciągu dwóch lat rozleciał się niemal cały mozolnie zbudowany przez Ryszarda Pilcha sztab - najpierw został wyrzucony asystent trenera Andrzej Blacha (by była jasność - absolutnie słusznie), następnie dyrektor sportowy Jacek Bednarz, w końcu odszedł trener bramkarzy Jacek Kazimierski. A więc ludzie, którzy mieli bardzo istotny wpływ na funkcjonowanie drużyny. Blacha trzymał "szatnię" twardą ręką, dzięki czemu Skorża mógł przed piłkarzami odgrywać rolę dobrego policjanta, a Bednarz zreformował niewydolny system premiowania, oczyścił zespół ze zbędnych graczy i wprowadził w ich miejsce kilku wartościowych z Marcelo na czele.

...
z wczorajszego D.P.