Jeśli tego kolanka porządnie nie naprawili w Austrii, to strach pomyśleć co z nim zrobią w Polsce
Zresztą lekarz, który przeprowadził pierwszą operację jest powszechnie znany, więc wcześniej trzeba było pomyśleć, a nie teraz gadać, że źle poskładał Jarzębowskiego czy kogoś tam. Przez czystą głupotę tracimy zawodnika na kolejne pół roku i nie chodzi już o pieniądze, które zarabia, ale o to, że brakuje nam OP w środku. Ciężka prawda, ale Lech jest profesjonalniej zorganizowany od nas pod niemal wszystkimi względami i u nich nie ma miejsca na głupie pomyłki.