Jaroo1 napisał(a):

To stwierdzenie o kasie ma sie tak samo do tych Greniow jak i innych nowych ktorzy przybeda kiedys tam. Kasa i interesy psuja ludzi i nawet jak przyjdzie ktos z zewnatrz z dobrymi intencjami to moze sie zepsuc. Przykladem sa ludzie typu Rząsa, Boniek, Tomaszewksi jak siedza, siedzieli w tym bagnie to je popierali i w sumie bylo cacy, ciagneli z tego kase i juz. A teraz jak patrza na to z boku to maja wiele pretensje. I to samo bedzie z kazdym kowalskim ktoremu od kasy sie w dupie poprzewraca i bedzie podchodzil do tego jak do zarobku a nie kierowal sie czystymi intencjami.
I nie tworze fantastyki bo tak sie musi stac jak napisalem, bo zyjemy w Polsce kraju kombinatorow i jak sie nie zjawi grupa osob ktora chce cos zmienic dla samej ideii a nie zarobku to dalej bedzie tak jak jest teraz
|
Tylko, jeżeli nadal będą tym zarządzać "działacze". Jeżeli władze otrzymają kluby, czyli de facto ich właściciele - bogaci ludzie, którzy zainwestowali w futbol dziesiątki milionów - problem się sam rozwiąże. Nikomu nie zależy bardziej na rozwoju polskiej piłki niż im - bo to przecież ich pieniądze, ich zyski.
Nie połaszą się na łapówki, ponieważ są to grosze w porównaniu z pieniędzmi, jakie władowali w kluby.
Sukcesy klubów i reprezentacji to ich zysk, podniesienie wartości ich piłkarzy.
To jest właśnie piękno prywatnego biznesu - nikt nie będzie okradał sam siebie. Nikt nie będzie olewał własnego przedsiębiorstwa.
Dodatkowo - ludzie Ci mają doświadczenie w prowadzeniu biznesu - wielkich przedsiębiorstw, koncernów. Znają wartość fachowców, właściwego zarządzania.
Obecna struktura władzy jest chora, wynosi pasożyty i idiotów, zmusza biznes do negocjacji z miernotami, odstrasza sponsorów. Żaden Greń, żaden Jagodziński czy Boniek nie zmienią tego, bo natychmiast zabrakłoby dla nich miejsca. A są oni wszyscy potrzebni jak wół do karety i dlatego kolejne rządy próbują posłać ich na zieloną trawkę.