Przeczytałem dzisiaj w PS wywiad z tym niemieckim chirurgiem który operował Gargamela (Fass chyba) i włos na głowie mi się zjeżył. Gdy czytałem w brukowcach że zostawił w kolanie Guły igłę to myślałem że to takie standardowe jajca ale chłop sam się do tego przyznał. Co ciekawe nie powiedział o tym po zabiegu Gule (liczył że tego nie zauważą na rezonansie

) a teraz twierdzi że jest bzdurą twierdzenie że igła w kolanie może przeszkadzać w rehabilitacji

.
Gdyby to nie było tak tragiczne to było to naprawdę bardzo

. A kiedyś niemiecki lekarz był synonimem solidności...