flamengista napisał(a):

Gosh, przecież jedyna sensowna reforma PZPN to nie zmiana prezesa, a zmiana statutu.
Zmiana statutu oznaczająca radykalne ograniczenie władzy OZPNów, które są twierdzą leśnych dziadków i blokują wszystkie reformy. Co więcej, OZPNy przypominają szlachtę zagrodową w czasach pierwszej Rzeczpospolitej - podobnie jak magnaci wtedy, teraz też u niej się "załatwia poparcie", a chłopaki głosują w zamian za konkretne korzyści. W czasach Listkiewicza były to najczęściej bilety na mecze kadry (w tym na mundial) oraz delegacje zagraniczne. Jasne, są też działacze uczciwi którzy pracują tam społecznie ale sam system jest chory!
OZPNy wsławiają się tylko tym, że niewiele robią. Ale jak się już do robienia wezmą, to strach się bać - wystarczy przypomnieć "organizację" meczu reprezentacji w Krakowie przez małopolski OZPN.
Dlatego w statucie należałoby dać większość (i to zdecydowaną) głosów klubom ekstraklasy i drugiej (obecnie zwanej pierwszą) ligi. Niech ci, co faktycznie wkładają w piłkę własne pieniądze o piłce decydują.
Sama zmiana zarządu nic, ale to absolutnie nic nie da! Ile razy trzeba pisać takie oczywistości?
|
A kto ma zmienić statut? Ja, Ty czy delegaci? Taka kwadratura koła. Fajnie , że nawiązałeś do szlachty, magnatów i Rzeczpospolitej szlacheckiej. Wybierali sobie królow, aż w końcu przyszli ludzie z zewnatrz i wybrali nam nawet ustrój

w tym wypadku rozbiór nie byłby zły, tyle tylko , że wszyscy posrani o Euro 2012 i rząd nie ruszy palcem.