TRNKRN napisał(a):

|
Ale jeśli są jacyś wariaci, któzy mając pod blokiem przystanek i np 5 linii autobusowych (w dodatku rozpiętość jazdy autobusów max 15 minut..) i jak widze, że jeżdzą do centrum, lub przez centrum to mi się scyzoryk otwiera. Bo wtedy to jest istotnie nieekonomiczne.
|
Życie drogi TRNKRN nie jest czarno-białe. Jest wiele czynników, które może Cie skłonić do przesiadki na samochód,a których nie bierzesz pod uwagę. Zapewne przez brak doświadczenia.
Ja mam pod blokiem (w odległości do pięciu minut) 10 linii jeżdżących w różnych kierunkach. Niestety, dojazd do pracy wymaga minimum 2 przesiadek lub jednej + dłuższy spacer. Tak czy tak nie da się zejść poniżej 50 minut. Ale to jest do przeżycia. Żona ma do pracy 12-15 minut i dopóki się dało jeździła komunikacją miejską.
Ale teraz mamy dziecko, które musi chodzić do przedszkola. Jedyne przedszkole, które przyjęło je ze względu na wiek w zeszłym roku znajduje się 15 km od domu w innym kierunku niż moja praca. Dojazd tam z domu to około 30 minut pod warunkiem, że zdążę na autobus. Z przystanku do przedszkola i z powrotem - 25 minut. Stamtąd mam minimum 50 minut jazdy komunikacją miejska do pracy z dwoma lub z czterema przesiadkami - godzina minimum. Razem 1h 55 m. Samochodem jestem w stanie całość załatwić w 50 minut. Wracam do domu - przez Centrum bo tak jest mi bliżej. Sam. Dziecko z przedszkola odbiera żona bo ja bym nie zdążył. Niestety ze względu na napięte ramy czasowe i
organizację komunikacji miejskiej jeździ swoim samochodem. Sama. Ekonomicznie tez nam się to bardziej opłaca niż zatrudnianie opiekunki i jazda MPK. Nawet przy dwóch samochodach.
Tak, że wariat pozdrawia Pana Zorientowanego.