Wyświetl pojedynczy post
WioReXXX
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1145
Stary 20.12.2009, 20:26
Bardzo proszę o przeczytanie tego posta

My sobie tutaj rozmawiamy o Lacie, Greniu, Jagodzińskim ,kiedyś Listkiewiczu, o Kręcinie... A uwierzcie mi to jest wierzchołek OGROMNEJ, OGROMNEJ góry lodowej. Akurat w tej chwili w naszym MZPN robię kurs sędziowski. Kto był w siedzibie MZPN to wie jak to tam wygląda- na ścianach jubileuszowe zdjęcia Betonu, komuną śmierdzi już jak się wchodzi, nawet kawę, starym komunistycznym zwyczajem, w szklankach się podaję. (Nie będę podawał nazwisk, gdyż nie jest to potrzebne).

Jeżeli chodzi o organizację kursu- zgłosiło się okolo 65 osób, koszt:100 zł. Pierwsze spotkanie - w siedzibie MZPN- "rozmowa kwalifikacyjna". Na niej krótki test oraz rozmowa całe szczeście nei z Betonem tylko z obecnymi lub byłymi sędziami, którzy akurat coś chcą zmienić(o tym później). Później cyklcznie co tydzień w poniedziałek odbywają się wykłady na AGH na Wydziale Odlewnictwa. I tutaj pozwolę sobie akurat pochwalić organizatorów. Wykłady są na nowej sali z pełnym wyposażeniem- nagłosnienie, projektor itd.Wykłady prowadzą akurat naprawdę porządni ludzie (młodzi byli, obecni sędziowie, obserwatorzy). Tylko raz wykładowcą był jakiś stary dziad, akurat tematem było pole gry i on przez jakkieś 2 godziny niemiłosiernie zanudzał, sam nie mogąc połapać się w obliczeniach i wymiarach. W czasie kursu wykładowcy często wspominają nam o Betonie- raz była to historia o tym jak przez ponad rok jeden musiał namawiać cały zarząd by w końcu założyć stronę internetową. Dlaczego nei chcieli? "Tego się nie da kontrolować, to jakiś Internet". Ten Beton musi mieć nad wszystkim kontrolę, komputer jest dla nich wyżej i daltego się go boją. Paru opowiada, że z awansami arbitrów to jest tak, że trzeba mieć koneksje albo nie podskakiwać.
Zresztą po co kogoś awansować? Niech nie zajdzie dalej niż MY! Bo MZ tu jesteđmz najlepsi. Wsóelkim zmianom tenże Beton mówi stanowcze NIE! Parę opowieści mi już wyleciało niestety z głowy- jak przypomnę sobie to na pewno tutaj napiszę.

I na deser najlepsze. Jakieś 2 czy 3 tygodnie temu na nasz wykład wparował były prezes. ledwo stojąc mówi: "Ja muszę wam coś pwoedzieć., muszę coś powiedzieć." Kompletnie napruty prezesik zaczął opowiadać że on tu na AGH 50 lat siedzi i nic nie robi tylko wódkę pije. Podszedł do jednej z dziewczyn na naszym kursie i powiedział, oblizując się przy tym; "wiesz, ja mam 28 lat.... do setki". Trwało to około pół godziny, przy zażenowanym wykładowcy, jak i całej zebranej sali. Oczywiście nie zabrakło też wypowiedzi o tym, że to warto się podlizać , bo on to może dużo załatwić.
Odpowiedz cytując