gigant napisał(a):

|
Kompot ze suszonych śliwek - ok
|
Jak byłem mały to nazywałem ten napój "zardzewiałym kompotem". Nie cierpiałem jak dorośli wlewali mi go w gardło. Teraz nawet wypiję i nie protestuję. Moje obowiązkowe menu na Święta:
- barszcz czerwony z uszkami (mięso, grzyby)
- karp smażony, koniecznie w tradycyjnej panierce ale uwaga: teściowa dodaje do panierki siekane orzechy włoskie, rewelacja!
- kutia z dużą ilością siekanych orzechów włoskich
- makowiec
- schab ze śliwką lub karczek na bożonarodzeniowy obiad
- coś na przepłukanie żołądka i wygonienie niestrawności też jest mile widziane
A smażony karp smakuje tak jak smakuje jedynie na Święta.