TRNKRN napisał(a):

|
Własnie w tym popieram przedmówcę. Ja nie mam nic przeciwko ludziom, którzy są spoza miasta, mają tragiczny dojazd i jeżdzą samochodam, bo to jest uzasadnione. Ale jeśli są jacyś wariaci, któzy mając pod blokiem przystanek i np 5 linii autobusowych (w dodatku rozpiętość jazdy autobusów max 15 minut..) i jak widze, że jeżdzą do centrum, lub przez centrum to mi sie scyzoryk otwiera. Bo wtedy to jest istotnie nieekonomiczne. I własnie my, czyli korzystający z komunikacji, z kolegi podatków za akcyze nie mamy nic, gdyż te podatki idą na budowę dróg, ale nie w mieście, o które to miejskie drogi samo miasto musi zadbać. Ewentualnie może wiaduktów, ale z nich też kolega korzysta. Pomysł zamknięcia ścisłego centrum dla ruchu jest dla mnie najrozsądniejszy, nawet bym był za tym by wprowadzić gigantyczne kary dla łamiących go.
|
troche się mylisz.wPolsce są drogi krajowe,gminne,wojewódzkie,powiatowe.jeżeli jakaś droga krajowa przebiega przez Kraków,to jest budowana z pieniędzy "państwowych"a nie miejskich.poza tym pieniądze z podatku drogowego (kiedyś płacony w gminie,dziś doliczany do paliwa)są w jakiejś części przelewane na konto miasta z budżetu państwa.
Cytat:
|
Ale czy busiarze płacą podatki w mieście? Jeśli nie to dlaczego mieli by mieć równe prawa ze spółkami które mają siedzibę w mieście? Absurd
|
owszem busiarze na ogół mają działalność zarejestrowaną w gminach ościennych,ale z ich usług korzystają także mieszkańcy miasta Krakowa,więc co zabronić im tego?a idąc twoim tokiem rozumowania,ty wjeżdżając na drogę powiedzmy gminną w powiedzmy Wieliczce masz za to dodatkowo płacić,bo twoje podatki nie zasilają przecież konta Wieliczki tylko krakowskie?w ten sposób dojdziemy do absurdów.