Ja popieram stanowisko Wisły Kraków. Gdyby tutaj chodziło o prawdziwą reformę PZPN a nie wyłącznie usunięcie nielubianego Laty, to wtedy zmieniłbym zdanie. Dla mnie na dzień dzisiejszy, większe zagrożenie niesie wizja naszej piłki, promowana przez Ekstraklasę SA. To jest instytucja, która pierwsza głośnym głosem nawołuje do abolicji korupcyjnej i zachowuje się bardziej arogancko niż PZPN. Sztucznie chroni kluby przed degradacjami a z głośnych zapowiedzi o karaniu ludzi a nie klubów, wyszło wielkie kłamstwo, bo dosłownie nikt za korupcje, nie został odsunięty dożywotnio z piłki a kluby ekstraklasy zatrudniają piłkarzy i nie tylko, którzy do korupcji przyznali się sami lub zarzuty postawił im prokurator. Praktycznie to PZPN ma już znikomy wpływ na Ekstraklasę a w tejże dzieją się rzeczy niesamowite. Komisja ligi działa jak chce w zależności o jaki klub chodzi. Wspierane są pieniądze a nie sport ( na przykładzie Cracovii ). Owszem, że w PZPN trzeba zrobić porządki i postawić na mlodych działaczy piłkarskich, gdyż piłka nożna to nie tylko Ekstraklasa, ale o wiele istotniejszy zasięg w rozgrywkach aż po ligi okręgowe czy klasowe. Tam siedzi sedno naszych kłopotów. Sedno to jest niereformowalne i musi odejść. Sęk w tym, że nie ma go kim zastąpić.
Moim zdaniem od kilku lat toczy się walka polityczna o przejęcie władzy w PZPN. Z tzw. betonem piłkarskim, wywodzącym się z dawnych wpływów politycznych SLD, walczy nowa sfora młodszych wilków, utożsamiających się z kręgami liberalnymi, których polityczne wpływy reprezentuje obecnie rządząca PO. Symbolem jest tutaj wojna na linii Boniek/Lato. Młodzi trenerzy, czy piłkarze, jak u nas Skorża czy Frankowski, w czasie ostatnich wyborów do Sejmu, jawnie agitowali na rzecz PO. Takich w tym środowisku jest większość. Są to bowiem młodzi dorobkiewicze, zarabiający szybko i agresywnie duże pieniądze i PO jest dla nich gwarancją ich status-quo. Sam Rusko jest człowiekiem Schetyny. Nie oceniam tutaj partyjnosci i tego, kto jest lepszy a kto gorszy. Mam jednak wstręt do tych ludzi sportu, którzy politykę wciskają nam do Wisły i dlatego tak bardzo byłem wściekły na agitkę Skorży czy Frankowskiego. Jestem apolityczny i sport dla mnie jest czymś, co powinno być jak najdalej od polityki. To mój sposób na relaks a w nim nie ma miejsca na najbrudniejszą z możliwych w życiu człowieka - politykę. Zobaczmy kto miał reformować nasz sport i piłkę nożną po stronie polityków ?. Działaczy SLD czy PSL nie wymienie, bo było ich aż nadto i za ich czasów korupcja osiągnęła absurdalny wręcz wymiar w naszym kraju. Ale co z tymi, którzy mieli z taką mafią walczyć ?. Minister Lipiec siedzi w więzieniu. Minister Drzewiecki powinien tam siedzieć już dawno. Przemyślcie to sobie, gdy słyszycie nowe hasła reformy naszej piłki z ust ich kolegów partyjnych, bo o tych z SLD szkoda nawet pisać, gdyż ich filozofia sportu jest zakorzeniona jeszcze głębiej w myśleniu jedynie korupcyjnym.
Ci którzy teraz chcą wieszać psy na Cupiale powinni zadać sobie pytanie. Czy Cupiał powinien podążać za wiatrem zmian politycznych ? Zobaczcie jaka była Wisła za czasów rządów starego betonu piłkarskiego ? Była czysta od korupcji a Listkiewicz musiał tolerować brak lewej kasy z Wisły. Cupiał nie zabiegał o wpływy i często też nie mógł liczyć na wsparcie PZPN. Czy ludzie przykładowego Bońka, a zwłaszcza Rusko i stojących za nimi Walterami czy Solorzami uszanują tak, jak Listkiewicz, wolność Wisły od polityki i korupcji ? Nie chce słyszeć , że korupcji już nie ma , bo wystarczy przeczytać ten oto artykuł :
http://sport.onet.pl/74331,1248675,2...wiadomosc.html
by zrozumieć w jakim kierunku zmierzają reformy naszej piłki. Ponadto Cupiał nigdy nie starał się o własne wpływy w PZPN czy Ekstraklasie a jak widzimy Walter i Solorz mają swoje interesy w zmianie betonu na młode wilki liberalizmu po polsklu. I powiem Wam, że mnie ten liberalizm przeraża. Miesza on bowiem politykę z piłką nożną. Nic dobrego z takiego melanżu nie wyniknie, przy filozofii bycia nowej frakcji, chcącej zawładnąć piłką a raczej jej interesami. Czy choć jeden z tych nowych reformatorów, przedstawił wizję naprawczą polskiej piłki, której brak zarzuca się obecnemu betonowi ? No bo chyba wizja abolicji za korupcje, czyli bezkarności oraz wizja stadionów z kibicami a`la Walter, nie jest warta nawet funta kłaków. Mam wrażenie, że nowa generacja nie jest zainteresowana piłką nożną i jej jakością, lecz wyłącznie profitami z tego płynącymi. Ja nie chę polskiej Ekstraklasy układanej według wyobrażeń Walterów czy Solorzów. A najlepsze w tym wszystkim są artykuły niezależnych dziennikarzy polskich
Dla dobra polskiej piłki wszyscy muszą zrobić wszystko z poszanowaniem tej piłki a nie poszczególnych interesów jej uczestników. Nie może też być tak, aby jedni wywyższali się nad drugich. Piłka jest dla kibiców i usunięcie kibiców z debaty okrągłostołowej nad tą piłką, jest ponurym żartem ze strony środowiska piłkarskiego, którego pojęcie o tej piłce obrazuje stan tej piłki. No to teraz "reformatorzy" po przegranej kolejnej bitwie o władzę w PZPN , muszą zrozumieć, że bez kibiców, betonu się nie skruszy. Powiem jednak więcej, bez kibiców, nie naprawi się też polskiej piłki, gdy Ci "refprmatorzy" wreszcie zdobędą władzę w PZPN. Dlatego kibice muszą się zastanowić, nad tym czy i na jakich warunkach wesprzeć kiedyś tych reformatorów, aby gdy już zdobędą tą władzę dzięki wsparciu kibiców, nie wyrzucili ich znowu na śmietnik życia piłkarskiego.