mario69 napisał(a):

Costly nie, nigdy, nawet w trzecim życiu 
Wystarczy obiektywnie popatrzeć na jego wypowiedź. Który piłkarz, grający w innym polskim, konkurencyjnym klubie wypowiadałby się w ten sposób? Zaręczam, że nawet nie 1 na 10.
"Tak, w Wiśle Kraków. To bardzo dobra drużyna ze znakomitym trenerem. Dwa razy z rzędu wygrali ligę, teraz znów są liderem. To coś znaczy." - A później się dziwi, że go w Bełchatowie nie lubią. Dla niego liczy się, że Wisła wygrywa, że jest liderem i nic więcej. Za rok zauważyliby go np. skauci Bayeru Leverkusen to by powiedział: "Tak, w Bayerze Leverkusen. To bardzo dobra drużyna ze znakomitym trenerem.". To zwykły murzyn, który przyjechał kopać piłkę i pchać się tam, gdzie mu będzie lepiej. Nie pojmuje co to jest rzetelność, słowność, przywiązanie klubowe, nie umie trzymać języka za zębami. Poza tym o czym ja pisze, w Wiśle czy nie Costly i tak jest za słaby żeby się wybić. Takie moje zdanie
|
No i co z tego? A dostrzegasz to, że żeby go skauci Bayeru Leverkusen zobaczyli, to musiałby dobrze grać? A co to daje - rok dobrej gry dla nas. W dodatku, kupujemy gościa za 350 tys. euro, a sprzedajemy po roku (według Twojego scenariusza chętnych nie zabraknie) za ok. milion. Te Twoje argumenty zupełnie do mnie nie przemawiają. Costly'ego w Wiśle można nie chcieć z innego powodu.