sharkey napisał(a):

|
Osobiście mam żal do zarządu, że pozwolili poczuć się niechcianym drugi raz w tym roku legendzie naszego klubu i skazali i na tułaczkę, bo zarówno Baszczyński jak i Cantoro Wiśle by się przydali jeszcze na rok...
|
Czasu nie oszukasz.
Cantoro miał lepsze i gorsze momenty, ale tych pierwszych było zdecydowanie więcej i to one zostaną zapamiętane.
To dobrze, że odchodzi teraz, gdy w pamięci mamy jego udane mecze w roli kapitana - szkoda by było, żeby coraz słabszymi występami zacierał dobre wrażenie, jakie tutaj zostawi. Dziesięć lat w jednym klubie - to naprawdę rzadko spotykany przypadek. Jest mnóstwo momentów, za które będą go pamiętać kibice - mnie najbardziej utkwiła w pamięci bramka z Beitarem, gdzie Mauro dał sygnał do zdemolowania przeciwnika.