Markus napisał(a):

|
W profesjonalnym klubie zawodnik o znaczeniu Kosowskiego dla drużyny nie musiałby się prosić o nowy kontrakt i zarobki większe od zawodników specjalizujących się głównie machaniem rękami. I o jakim obsmarowywaniu mówimy? Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek w czymkolwiek publicznie ubliżył Wiśle.
|
To masz bardzo słabą (lub raczej - wybiórczą) pamięć.
I widzisz - zawodnicy nie dogadują się z klubami i to jest jak najbardziej naturalne, nawet w przypadku takich firm jak Barcelona. Ale nie jest to żadnym usprawiedliwieniem dla atakowania klubu w mediach. Koniec, kropka. Daruj sobie tą marną sofistykę, bo hierarchia płac w klubie nie wpływa w żaden sposób na obowiązki pracownika wobec niego.
Gdyby na zachodzie Kosowski zaczął bredzić o pampersach, to skończyłoby się to dla niego bardzo, bardzo źle. Kara finansowa to minimum, czego mógłby oczekiwać. I on o tym doskonale wiedział, dlatego pyskować zaczął dopiero po powrocie do nas.
Żałuję, że nie zrobiono z niego podobnego przykładu, jak z Uche. Myślę, że dałby kilku gwiazdkom do myślenia...