sandbender napisał(a):

|
Może w Krakowie, może w Poznaniu, może we Wrocławiu, ale nie w Warszawie.
|
Szanuję Twoje zdanie, ale kompletnie się z nim nie zgadzam.
Aby zapełnić stadion, potrzeba transferów, głosnych nazwisk. To pierwszy etap. Po tym etapie, powinny przyjść sukcesy typu awans do LM. Daleka droga do tego, dla każdego polskiego klubu.
ITI ciągle porównuje, że w Anglii można to było zrobić (i to bez fanatycznego dopingu, pokazów ultras). Zapomnieli chyba tylko o jednym- jacy piłkarze grają w Anglii, a jacy w Polsce. Tam publika przychodzi popatrzeć na Rooneya, Ferdinanda, Teveza itp. Jeśli ITI ściągnie takich grajków (albo nawet groszych, ale z wysokiej półki) to nawet te 34 tys byłoby za mało. Kogo może kupić ITI? W Polsce nie widzę takich piłkarzy (nie biorę pod uwagę zawodników Wisły i Lecha, których wyciągnąć się nie da- tych lepszych jak Marcelo, Brożek, Lewandowski itp). Sprowadzą Grzyba? I na niego ma przychodzić ta widownia? Gdyby rzeczywiście mieli zamiar inwestować w zespół, to już zaklepaliby sobie Smolarka- czego chcieć więcej- piłkarz za darmo, z głośnym nazwiskiem jak na nasza ligę. Nic tylko brać. Na meczu otwarcia będzie zapewne sporo ludzi. Ale nimi będzie kierowała ciekawość obiektu, nic poza tym. Ile można przychodzić, oglądać i zwiedzać stadion? 2,3,4 mecze? Zobaczą i im starczy.
Pamiętasz może apel SKLW przed meczem ze Śląskiem, aby przyjśc na mecz? Efekt- komplet na stadionie. Apele ITI jakoś nie działają, oni mają problem z wypełnieniem Krytej, któa liczy 5 tys miejsc. Wybrali złą drogę, tylko sa na tyle zadufani, że nie potrafią przyznać się do błędu. Ale już niedługo mam nadzieję, że będa musieli to uczynić.
Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań- te kluby mają potencjał kibicowski, aby zapełnić swoje stadiony do ostatniego miejsca. Potrzebne jest tylko zdrowe podejście do sprawy, trochę inwestycji w jakość zespołu. Nic nie przyciąga ludzi jak sukcesy sportowe. A jeśli dodać do tego fajną atmosferę na trybunach (Na Wiśle i Lechu takowa jest) to zapełnienie stadionu nie będzie rzeczą niemożliwą.