wolfy napisał(a):

Wybacz, ale jeśli trener sam twierdzi, że mecz z Levadią traktuje jako kolejny sparing, a "szczyt formy" (co to w ogóle jest?!) szykuje na później... Czy to jest poważne zachowanie trenera poważnego klubu? Jak piłkarzy słyszą, że to ma być sparing, to jak myślisz - będą sobie żyły wypruwać? Na sparingu?!
Jak graliśmy z Barceloną, to jakoś tamci nie potraktowali meczu z nami jak sparingu i tylko cudem się z tą czwórką w plecy wybroniliśmy. To jest profesjonalizm.
Później nam odpuścili, fakt, ale tylko odrobinę - gdyby nie fart to też byśmy nawet nie zremisowali, bo kilka razy było w naszym polu karnym bardzo gorąco. A i tak choćbyśmy nie wiem co zrobili, to czwórki byśmy im nie wcisnęli.
|
To wszystko prawda, ale wychodząc na boisko, widząc parę tysięcy naiwniaków w megaupalny lipcowy dzień, jadących 70 km przez 3 godziny sami od siebie powinni tak zapierdalać by podeptać sobie własne jaja. Tego nie było, zamiast tego było największe s****ysyństwo od czasów 0:6 z Legią.Wtedy sprzedali, teraz oddali bez walki co na jedno wychodzi, zresztą ci co byli widzieli.
Barcelona gdyby musiała u nas wygrać 5:0, uwierzcie z łatwością osiągnęłaby taki wynik.