Wyświetl pojedynczy post
element
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3987
Stary 16.12.2009, 17:07
Wielce prawdopodobne że poniższy post nic nie zmieni i dalej się rozumieć nie będziemy ale mimo wszystko dodam ostatni grosz.
(tzn ja w pełni rozumiem Twoją myśl, tyle że ja piszę o białym, A ty to przekręcasz na kolor czarny i dlatego nie możemy dojść do porozumienia)

Jak gorzej dla niego... gdyby obiecał zaangażowanie w całej rundzie to już po 3 kolejce pierwszy leciałbym z taczkami żeby go wywieźć z Reymonta.


1. Skorża wymaga zaangażowania od swoich piłkarzy w każdym meczu co jest normalne i naturalnym nastawieniem wobec swojej drużyny u każdego trenera na świecie.

2. Skorża nie gwarantuje (mówiąc otwarcie przed kamerami) przykładowo już przed 1 kolejką że jego drużyna będzie grać z zaangażowaniem choćby do 17 kolejki.
I nie widzę w tym nic dziwnego. Bo gdyby zagwarantował teraz każda osoba ( w tym ja) nie pozostawiłaby na nim suchej nitki. Skoro obiecał i nie wywiązał się z tejże obietnicy to powinien odejść.
17 kolejek, kilka miesięcy, wiele kontuzji, a nawet nagła zmiana na stanowisku trenera..
Który za przeproszeniem "dziwny człowiek" może zagwarantować takie rzeczy?
Choćby jeden przykład trenera, najlepiej tego z najlepszych drużyn na świecie?

Rozumiem (chodzi choćby o oficjalną konferencję przed kamerami) (przed 1 kolejką, wszyscy słuchamy co trener mówi na temat przyszłości - tych 17 kolejek..)
"Spróbujemy zagrać z zaangażowaniem w każdym meczu. Zrobimy wszystko co w naszej mocy by nam się to udało.

Ale nie rozumiem
"Tak, gwarantuje zaangażowanie w każdym meczu, ręczę za swoich piłkarzy, którzy będą dawać z siebie maksimum w każdym meczu."


Tzn rozumiem, ale już na wstępie wiem że przytrafi się kilka meczów, które nam najnormalniej w świecie nie wyjdą. A i piłkarzom się za bardzo nie będzie chciało (choćby derby) bez względu na to co trener im powie.

///

No i najważniejsze sprawa. To że piłkarze dadzą w jakimś meczu dupy nie musi oznaczać że trener ich nie zmobilizował.
Bo tym tokiem rozumowania dojdziemy do tego że wystarczy by Skorża pokrzyczał na nich, odpowiednio zmobilizował, wpoił im do łbów zaangażowanie od 1 do 94 minuty i z palcem w tyłku będziemy jechać jak równy z równym z najlepszymi drużynami świata.

O to właśnie chodzi:
Cytat:
Nie zawsze da się wygrać, nie zawsze wszystko wychodzi
Tak więc po co ma to obiecywać? po co, skoro logicznym jest że nie zawsze się udaje.

Z tym oczywiście już się nie zgadzam..

Cytat:
- ale ja to jestem w stanie wybaczyć, jeśli widzę zaangażowanie.
..bo to nie jest tak że jak Skorża powie "ok, Panowie. Pełne zaangażowanie" to będzie to zaangażowanie.
Bo tak samo nie będzie 3-0 z kimś tam po tym jak Skorża powie "ok, Panowie, macie wygrać 3-0." Aż tak łatwo nie jest.
Skorża to tylko przykład. To samo się tyczy Fergusonów i innych.

@

wolfy napisał(a):
To już jest jego problem. I - podejrzewam - powód, dla którego nigdy nie wyjdzie poza "polską myśl szkoleniową".
(co nie oznacza bo znów robi się błędne koło że wpaja im do łbów żeby ten mecz wygrali najlepiej 4-0 i grali z pełnym zaangażowaniem przez cały mecz, tyle tylko że niestety nie jest cudotwórcą / jasnowidzem i nie powie w tym mi jakie będą jutro numerki w dużym lotku. A szkoda.)

Już nie przesadzajmy.... zaraz wyjdzie na to że wystarczyło by Skorża odpowiednio zmobilizował i powiedział piłkarzom by wygrali z Barcą na Camp Nou 4-0.
Ok, Panie trenerze, będzie 4-0. Po 90 minutach 4-0 dla Wisły.
Ostatnio edytowane przez element : 16.12.2009 o godz. 17:42.
"Chuligani Wisły rzucili serpentyny..."
"Kibole Wisły odpalili race. Właśnie dlatego w Polsce nie będzie wielkiej piłki"
"Będziemy zamykać stadiony, żeby ludzie mogli przychodzić na mecze"
"Posunięcia kibiców Wisły przypomniały mi o zamachach na World Trade Center"
cdn..