element napisał(a):

|
I tu nie chodzi o jakąś obronę, bo żebym zamierzał go bronić musiałby wpierw takich słów użyć jak "obiecujemy zaangażowanie w całej rundzie, walkę do upadłego itd", a czegoś takiego Skorża nie powiedział.
|
Tym gorzej dla niego. Bo ja wychodzę z założenia, że
zaangażowanie jest jedyną rzeczą, jakiej możemy od naszych piłkarzy wymagać zawsze. Nie zawsze da się wygrać, nie zawsze wszystko wychodzi - ale ja to jestem w stanie wybaczyć, jeśli widzę zaangażowanie. Co notabene jest zgodne ze słynnymi słowami Reymana właśnie.
Dlatego - jeżeli Skorża rzeczywiście założyłby, że do "odpuszczania" może dochodzić (
w co wątpię), to powinien wylecieć już teraz.
Zadaniem Skorży jest zmotywowanie naszych piłkarzy, żeby chcieli pokazywać co potrafią. Jeżeli sobie z nim do końca sezonu nie poradzi, to skończy się jego przygoda w Wiśle, a my zaliczymy kolejną kompromitację pucharową.
I nie jest tak, że to tylko piłkarze odpowiadają za olewactwo, bo wiele demoralizujących przykładów kolesiostwa (te wleczone za sobą Blachy, Janaski, Kaźmierskie) i gry za nazwisko (forowanie Łobodzińskiego mimo, że zarówno Boguski, jak i (później) Małecki o wiele bardziej zasługiwali na grę) ma nasz trener na sumieniu.
Mam nadzieję, że teraz się rozumiemy.