jova napisał(a):

|
Tak tak, miałeś na myśli obrońców Skorży. Rzecz w tym, że nie potrafiłeś zrozumieć ich wypowiedzi, przekręcałeś je i w rezultacie nieudolnie konstruowałeś tezy, które miały reprezentować stanowiska twoich oponentów.
|
element napisał(a):
Bo się tylko ośmieszają i bardzo mnie cieszy że Skorża takich rzeczy nie mówi otwarcie.
Bo dla mnie byłby skończonym debilem gdyby zagwarantował że Wisła będzie grać przez całą rundę z zaangażowaniem i walką do upadłego przez 90 minut. Takich rzeczy żadna drużyna na świecie nie potrafi zagwarantować. Od prezesów po piłkarzy kończąc na trenarach.
Z jednej prostej przyczyny - nie tylko od trenera to zależy więc trudno żeby odpowiadał za resztę.
Tym bardziej za tych, którzy nie potrafią z 3 metrów trafić do pustej bramki czy po 10 lat zawodowej gry przyjąć piłkę puszczoną po ziemi.
Mnie w żadnym stopniu nie zadowolą gadki o walkach i zaangażowaniach non stop.
Gdyby tak Skorża do tego podchodził w swoich wypowiedziach straciłby już dawno w moich oczach.
Bo wiem że jest to niewykonalne. I już po pierwszym meczu miałbym do niego 5 kartek pretensji.
Może jedynie powiedzieć "postaramy się... zrobimy wszystko co w naszej mocy..."
|
Plus jego wcześniejszy post. Żeby załapać kontekst, przeczytaj całą stronę, bo dyskusja zaczęła się od tezy, że Skorża obiecał zaangażowanie w całej rundzie, a było jak wiemy.
Co do siły Levadii przekraczającej nasze możliwości - przeczytaj posty Ayali i WhiteStarDivisiontheBest. Strona wcześniej.
To tyle. Więcej czasu na Twoje wjazdy nie będę tracił, musisz sobie znaleźć inny sposób na radzenie sobie z frustracją. Nie mam zamiaru udowadniać, że nie jestem wielbłądem tylko dlatego, że słowo pisane sprawia Ci trudności.
__________________________________________________ __________________________________________________ __________
funkykowal napisał(a):
|
Czyli kto w końcu jest jedynym winnym tej porażki, bo wg mnie wina jest zarówno po stronie piłkarzy (dramatyczna nieskuteczność + olewacki stosunek do tywala) jak i trenerów (nie dopracowanie okresu przygotowawczego + oczywiście olewacki stosunek do rywala)
|
Ryba psuje się od głowy. Skoro sami trenerzy traktują mecz jako sparing, to po co nasze gwiazdy miałyby się w nim przemęczać? Z takimi lamusami, co to Jansa Junior stwierdził, że pojedziemy ich z obciążeniami treningowymi?
Profesjonalizmu zabrakło w pierwszej kolejności trenerowi.