Ja mysle, ze temu Skorzy nalezaloby obecnie odpuscic. On juz swoje w tym roku oberwal i nasluchal/naczytal sie wielu dosadnych slow krytyki, w sporej mierze oczywiscie zasluzonej. Jednak nie mozna przesadzac, bowiem w koncu wyszlaby z tego nagonka, a on tu przeciez nie jest jedynym winnym. Mam gleboka nadzieje, ze wszystko co w calej rundzie wydarzylo sie niedobrego, przy odpowiednich wnioskach posluzy jako drogowskaz w najblizszym okresie transferowym oraz przygotowawczym. Slynne slowa wypowiedziane po przegranych derbach, ze kilku gosci nie nadaje sie do gry w tym klubie, chyba powinny znalesc swoje zastosowanie w czynach. Do tego fajnie, gdyby starcie z Pi.Brozkiem przy linii bocznej, nie bylo odosobniona proba walki z niechlujstwem czy minimalizmem, bo tylko na skutek dlugotrwalej kuracji moga przyjsc pozadane efekty.
Jednego trzeba tez Skorzy pogratulowac, bez wzgledu na jakosc gry, czy slabosc rywali - pierwszego miejsca w tabeli oraz awansu do 1/4 PP. Lech majac podobne problemy do naszych jesli chodzi o kadre i zwiazana z nia rozsypke druzyny, nie dal rady za wiele wskorac, a nam sie mimo wszystko udalo obronic fotel lidera. Niedosyt jest przy tym ogromny, poniewaz zostala zaprzepaszczona okazja na zdobycie mistrzostwa juz w rundzie jesiennej, czego mozna bylo dokonac wygrywajac ze slaba Legia. Na pozniejsza porazke z pasami miejsca nie bylo juz absolutnie, a jednak sie przydarzyla. Mysle ze w wielu kibicach wlasnie wtedy cos peklo nawet w wiekszym stopniu niz po Levadii. Przynajmniej u mnie tak bylo i Skorza moze tylko dziekowac, ze nie mam nad Wisla realnej wladzy i ze emocje z biegiem czasu opadaja, bo tak przez blisko dobe po derbach, bylem gotow go zwolnic w akcie natychmiastowej zemsty, zreszta chyba nie tylko ja
Oliwy do ognia dolewal fakt, ze te spotknia w duzej mierze zostaly przegrane ze wzgledu na to, iz rywal wykazal wieksza determinacje, co po wczesniejszym zlekcewazeniu Levadii wydaje sie wrecz nieprawdopodobne.
Jestem przekonany, ze Skorza ma w sobie ogromna chec rehabilitacji poprzez obrone mistrza i zmazanie plamy w pucharach. Jego w tym glowa jakimi sposobami wyegzekwuje to od zawodnikow. Wypadaloby rowniez odwrocic passe w tzw. "starciach prestizowych" i najlepiej wygrac przynajmniej 2 z 3 jakie nas czekaja. Argumenty w postaci dwoch poprzednich mistrzostw nie sa w tym wszystkim zupelnie bez znaczenia, ale tak jak w przypadku pilkarzy znane jest powiedzenie `jestes tak dobry jak twoj ostatni mecz`, tak w przypadku trenera moznaby mowic `jestes tak dobry jak twoj ostatni sezon`. Jesli zespol gra slabo i nie realizuje zakladanych celow, porzednio osiagane sukcesy nie moga bezposrednio stanowic o dalszej przydatnosci trenera czy zawodnika. Nikt nie odbierze Pawlowi Brozkowi dwoch tytulow krola strzelcow, dzieki ktorym w historii Wisly stal sie postacia nietuzinkowa, jednak kiedy na dobre przestanie dawac rady, zbiora sie nad nim czarne chmury (a przynajmniej powinny), zmuszajace klub do szukania lepszych rozwiazan.