W złym świetle przedstawia się dziennikarz, który za kogoś mówi że ma Jan na imię, a w rzeczywistości nie Jan, a Mariusz.
I tyle chciałem sprostować.
wolfy napisał(a):

|
Chcesz zasugerować, że Skorża świadomie pozwala na olewkę jaką prezentują nasi kopacze? Że walka z zaangażowaniem przez 90 minut to był (powiedzmy) tylko taki jednorazowy event?
|
Oczywiście że nie. Chyba nie sądzisz że cieszą go przegrane z Legią, Amiką czy parchami. Wpadka z Lewatywą. Że nie zależy mu na gromieniu każdego po 3-0.
Na wejściu do Ligi Mistrzów czy choćby Ligi Europejskiej.
Po prostu nie lubię jak ktoś coś obiecuje i pieprzy głupoty.
Rutkowski: idziemy na majstra
Filipiak: za 3 lata puchary
Smuda: po 3 dniach.. po 3 dniach...
itd
Bo się tylko ośmieszają i bardzo mnie cieszy że Skorża takich rzeczy nie mówi otwarcie.
Bo dla mnie byłby skończonym debilem gdyby zagwarantował że Wisła będzie grać przez całą rundę z zaangażowaniem i walką do upadłego przez 90 minut. Takich rzeczy żadna drużyna na świecie nie potrafi zagwarantować. Od prezesów po piłkarzy kończąc na trenarach.
Z jednej prostej przyczyny - nie tylko od trenera to zależy więc trudno żeby odpowiadał za resztę.
Tym bardziej za tych, którzy nie potrafią z 3 metrów trafić do pustej bramki czy po 10 lat zawodowej gry przyjąć piłkę puszczoną po ziemi.
Mnie w żadnym stopniu nie zadowolą gadki o walkach i zaangażowaniach non stop.
Gdyby tak Skorża do tego podchodził w
swoich wypowiedziach straciłby już dawno w moich oczach.
Bo wiem że jest to niewykonalne. I już po pierwszym meczu miałbym do niego 5 kartek pretensji.
Może jedynie powiedzieć "postaramy się... zrobimy wszystko co w naszej mocy..."
Tym bardziej że wiem w jakiej jesteśmy sytuacji, gdzie gramy, ilu mamy kontuzjowanych (jakie ogólnie fatum nas prześladuje z piłkarzami) i mimo wielu przeciwwskazań musimy sobie jakoś radzić i o dziwo dobrze nam to wychodzi. I w tym sezonie już nawet nie chodzi o jakieś style tylko szybkie zgarnięcie Mistrzostwa (po faulach, rękach, samobójach) i jeszcze szybsze s.......enie z tego pastwiska Sosnowieckiego i zaczęcie czegoś nowego, oby lepszego już na nowym stadionie. A o to Mistrzostwo będzie cholernie ciężko bo idący na majstra prawdopodobnie już się przeniosą na swój stadion, Marcelo zapewne odejdzie, a my przeniesiemy się na Hutnik gdzie osobiście wydaje mi się że będzie nam się grać jeszcze gorzej niż na pastwisku w Sosnowcu. Dobry rewir na ekscesy kibicowskie ale piłkarsko jakiś lewy klimat tam panuje.
A nie "tak ****a, pojedziemy każdego, ole!"
Mniej gadać, a więcej robić. A wiem że robi wszystko co w jego mocy. A mobilizację i inne pierdoły zostawić w szatni i na treningach.