dostuffca napisał(a):

Cóż, "Arnie" też miał podobne problemy z ziołami, tym niemniej pewnie masz rację.
A co do Moniki L., to Clinton najpierw zeznał, że nie uprawiał seksu, a dopiero przyciśnięty zeznaniami Monici i dowodami rzeczowymi zaczął się zasłaniać definicją seksu napisaną przez własnych prawników. Tak więc nie wiem, czemu mnie poprawiasz
