Przyznam się że Pudzian mnie zaskoczył.Miałem go za silnego ale spokojnego kolesia, który niekoniecznie może nadawać się na fajtera.A tu pojechał na takiej ****ie że Tyson z najlepszych lat wymięka.
Jasne że Pudzian to steryd, zresztą sam gdzieś w wywiadzie temu nie zaprzeczał, tyle że to tylko dodatek do gigantycznej pracy, którą wykonuje.
ps gdyby nie te żenujace wyjścia które tyle czasu zajęły to spokojnie wedle życzenia , zmieścił bym się w bloku reklam w tvnie a tak to trochę 7 uciekło
