|
Nie wiem jak to jest z tym ZUSem, ktory ponoc po 3 miesiacach niezdolnosci do gry, przejmuje wiekszosc zobowiazan finansowych wobec pilkarza, ale skoro tak jest, to dlaczego nasz byly prezes Heler, zalil sie swego czasu na spotkaniu z kibicami, ze wysokie zarobki m.in. Dawidowskiego blokuja nam mozliwosc kontraktowania nowych ludzi ?
Tak czy inaczej, w obecnej sytuacji najlepszym rozwiazaniem byloby calkowite zdjecie z listy plac zawodnika majacego w perspektywie co najmniej 18-sto miesieczny rozbrat z futbolem liczac od pierwszej operacji. Istnieje ponoc przepis umozliwiajacy rozwiazanie umowy z graczem niezdolnym do gry przez ponad pol roku ze wzgledow zdrowotnych, tyle ze nie wiedziec czemu jeszcze zaden polski klub z niego nie skorzystal, a dwie znane mi proby zerwania kontraktu przy zastosowaniu tegoz przepisu (nasza z Dawidowskim i Groclinu z Mynarem przed laty) zakonczyly sie odmowa ze strony PZPNu.
|