szprotson napisał(a):

nie no nie zwalajmy na sztab medyczny. Każdy organizm jest inny, a ze mamy szczescie kupowac wyjatkowych zawodnikow...
Kanu w Ajaxie powiedzieli ze ma wade serca, w Arsenalu go wyleczyli 
.
|
Organizm organizmem, racja,ale piszemy tu o leczeniu za nie małe pieniądze gości,którzy zarabiają graniem na życie. Powiedzmy sobie,że dla pracodawcy mają wartość niebagatelną. Dlatego kluby w Anglii potrafią zadbać o swych piłkarzy w niesłychany sposób. Zapewne oddając ich do krojenia pod najlepsze skalpele w kraju. I pewnie też ich rehabilitacją zajmują się najlepsi a najlepszych. Stąd tak szybki powroty po niemalże katastroficznych kontuzjach na boisko. U nas widać inaczej to przebiega. Byle tanio,byle jak i powinien grać. Gargułą ma 29 lat, powiem Wam,że dla nas to już zawodnika nie ma. Najwcześniej wróci za rok, zanim złapie rytm gry,czucie piłki,minie kolejny rok. W Wielu 31 lat może coś z niego będzie. Tak więc proponuje szukać nowego rozgrywajka gdzieś na zachodzie,który gra. Ot choćby średniak ligi portugalskiej. Czemu nie?
A co do serca. To jest dziwna sprawa. Kanu wykryto wadę w Arsenalu i tam przeprowadzono przeszczep!
Widac facet gra i nic mu nie jest. Zresztą z innymi ma się rzecz podobnie. Swego czasu grał New York Knicks Ed Curry, środkowy. Jeden lekarz mówił,że gra zawodowa może skończyć siędla niego śmiercią, bo ma chore serce a inny znowuż dawał zaświadczenie że może śmiało grać. Albo Chinyama, w Groclinie móiwli,że ma chore serce a w Legii gra i nic na ten temat nie mówią. Z sercem to dziwna jest sprawa. Albo Gołoś, tez niby coś tam miał,i wyszło,że ok. A pewnie coś ma tylko może z tym grać.