flamengista napisał(a):

Dokładnie. To jest jakieś przekleństwo, pech sakramencki.
Pozyskujemy najlepszego pomocnika w lidze, a ten w pierwszym meczu po podpisaniu kontraktu zrywa wiązadła - po uderzeniu się piłką w głowę. Do tego operację rekonstrukcji wiązadeł schrzaniono.
Ręce opadają:/
|
A ja się pytam, kto go wysłał do kliniki tego felczera Fassa, który już niejedną operację okrutnie spartolił? Szczególnie na polskich piłkarzach? Co to, jest na świecie tylko jedna klinika, gdzie można operować wiązadła?
Czy w tym klubie nigdy się nie nauczą, że idąc po linii jak najmniejszych kosztów, jedynie dochodzi się do tragedii i wielkich szkód?
Piłkarzy nie leczy sie jak najtaniej, tylko jak najporządniej - koszt Dawidowskiego II będzie daleko większy niż koszt jednej fachowej operacji w porządnej, renomowanej klinice.
Niestety, oni nawet nie są mądrzy po szkodzie. Ciągle robią te same błędy.W Wiśle opieka medyczna jest na zastraszającym poziomie - to rodzi nie oszczędności, a ogromne straty i koszta! Tu trzeba zmian na wczoraj!