|
Swoją drogą - czy w Wiśle jakakolwiek poważna operacja któregoś z piłkarzy zakończyła się sukcesem - tzn. pełnym powrotem do dyspozycji?
Bo ja nie pamiętam takiego przypadku. Pech to jedno, ale coś tu nie gra: albo w wyborem lekarza, albo z rehabilitacją i doborem obciążeń.
Wiem jedno. Gdyby w Realu Christiano Ronaldo zerwał wiązadło i zawalono by operację - to byłoby trzęsienie ziemi. Garguła - zachowując wszelkie proporcje - to taki polski Christiano, ma najwyższy kontrakt w lidze. Bardzo mnie ciekawi, czy za tą sprawę ktoś beknie - czy też uzna się ją za zwykły pech. Kolejny z rzędu.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|