Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że jej mąż otwiera zamek w drzwiach.
Kobieta w strachu: - Boże, cofnij czas o godzinę!
Słyszy głos z nieba: - Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż się nie dowiedział, a ona ciągle unikała wody.
Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby. Obawiała się, ale postanowiła zaryzykować. Podczas rejsu nastąpił sztorm.
Wtedy kobieta przerażona krzyknęła: - Boże, chyba nie pozwolisz umrzeć razem ze mną tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, *****i, zbierałem w jedno miejsce!
Pani pyta dzieci w szkole:
- Które z was kibicuje Arce Gdynia?
Wszystkie dzieci podnoszą raczki tylko nie Jasio.
- A ty, Jasiu czemu nie podnosisz? - pyta pani.
- Bo ja kibicuje Lechii Gdańsk! - odpowiada rezolutnie Jasio.
- Ale dlaczego? - pyta pani.
- Bo tata kibicuje Lechii, mama, starszy brat… To i ja kibicuje
Lechii
mówi Jasio.
- Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców.
Np. jakby tak twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką a brat
pedałem
co wtedy byś zrobił - pyta pani.
- To wtedy bym kibicował Arce..... - odpowiada Jasio.
Wchodzi żyd do komory gazowej i pyta sie SSmana:
-cyklom B
-Nein nein cyklon gut jude be- odpowiada SSman
Piękny lipcowy dzień. Las, cisza. Słychać ćwierkanie ptaszków, gdzie-nie gdzie przebiegnie sarenka, w tle słychać leniwe stukanie dzięcioła.
Wtem z głębi lasu wyłania się potężna chmura kurzu. Widać, że jakiś tabun przebiega rozpędzony przez las. Zwierzęta w popłochu uciekają. Nic nie widać, pył i kurz wszystko zasłania. Aż wreszcie tabun dobiega do
leśnej polanki. Zatrzymuje się. Kurz powoli opada. I nagle okazuje się, że cała
polanka jest wyściełana...... JEŻAMI. Wszystkie sapią, są zmęczone.
Tylko jeden jeż, który prowadził cały tabun, lekko się uśmiecha, cały czas
próbując złapać oddech. Wreszcie w zachwycie mówi do innych:
- K*rwaaaaaaa - JAK MUSTANGI...... NIE?!!
Pewna kobieta poszła do wróżki i ta powiedziała jej, ze przyczyni się do śmierci wielu ludzi. Przerażona kobieta wyszła na ulice, patrzy a tam ciężarówka jedzie prosto na małego chłopca, który wybiegł na ulice.
Kobieta pomyślała “może zginę ale nie przyczynie się do śmierci milionów a uratuje jedno życie”. Rzuciła się pod ciężarówkę odpychając chłopca i zginęła. Zobaczył to policjant, podbiegł do chłopca, który się rozpłakał i zawołał:
- nic ci nie jest mały? gdzie mieszkasz? jak się nazywasz?.
- adolf hitler proszę pana - odpowiedział zapłakany malec.