Nie ma sensu dywagować o czymś co nie wiemy czy się nawet wydarzyło.
Kto grał w piłkę lub uprawiał jakikolwiek sport (poza szachami

ten wie, że emocje mogą być przy tym ogromne. Moim zdaniem jest jednak ogromna różnica między rzuceniem k#%*@, ale mi zeszło, k@#$% dlaczego mi nie podałeś, a ale z Ciebie ch^& pier$%^*ony. Czym innym jest rzucanie mięsem "w eter", a czym innym obelgi kierować bezpośrednio do zawodnika przeciwnej drużyny.
Pierwsze jest wg mnie normalnością. Drugie ociera się wg mnie o buractwo i prędzej czy później skończy się plaskaczem
Tak jak napisałem na początku, nie wiem czy konkretnie ta sytuacja miała miejsce. Natomiast jeśli chodzi o Patryka to mam nadzieję, że dorośnie w końcu i całą sportową agresję będzie wyładowywał na dodatkowych treningach strzałów, przyjęć piłki i rzutów wolnych. Bo takim "kozaczeniem" jego osoba jedynie traci, nawet przy dobrej grze...