A ja powiem tak, nie mam mu wcale za złe, że tak powiedział!
Fakt, szacunek każdemu się należy, ale czy on ma być (przepraszam tutaj za wyrażenie) "babą" na boisku? Już nie pamiętam kto kiedyś wspominał - chyba Cantona, lub inny z "wielkich", że potrafił cały mecz wyzywać zawodnika, który go krył, i robił to w tak chamski sposób, że tamtemu odchodziła ochota od gry. Uważam, więc tak jak
szprotson - boisko to boisko i tam panują zupełnie inne zasady.
I nie po raz pierwszy już ten śmieszny portalik publikuje beznadziejnie denny tekst, byle tylko coś napisać. Nie polecam tam "wchodzić" wogóle.