Weszlo z dnia na dzień coraz bardziej mnie przeraża.
Ale afera. Grajek do grajka powiedział **** ci w dupę.
Takich słówek używa się kilka na mecz. Na całym świecie. Tyle że 99% z nich nie jest wyłapywanych.
A i dziwnym by było żeby któryś z nich leciał z płaczem do sędziego bo przeciwnik przeklął w jego towarzystwie.
Choć i takie perełki dało się poznać.
Jeszcze z tydzień i weszlo będzie się moczyć po tym jak grajek po niewykorzystanym rzucie karnym krzyknie "****a mać", którego nie będą wysyłać do poprawczaka tylko na narty do kamieniołomów.
Puszczali pierdy w kanapy przez cały mecz z lornetkami i notesami w dłoniach przed szkiełkiem by zapisać każdy ruch ciała i wrzucić osobny news z jakąś popierdółką.
Oni są niezniszczalni
