Ale mnie Siejewicz przekręcił w jednym meczu. Remisowałem mecz wyjazdowy z Bełchatowem 2:2. Sędzia doliczył 3 minuty, ale po upływie tego czasu wcale go nie skończył, aż w końcu w 100 minucie(!) Bełchatów wykonywał rzut rożny po którym strzelił na 3:2 i po chwili sędzia zakończył mecz
