|
Szczerze przyznam że po Legii i derbach miałem duże wątpliwości co do Skorży w Wiśle, ale ostatnie pół godziny z Ruchem uświadomiło mi że problem leży w znacznie większej mierze po stronie piłkarzy a nie trenera.
Nie rozumiem jak można się przez godzinę kopać po czołach, nie potrafić wrzucić jednej dobrej piłki, wymienić kilka szybkich dokładnych podań, dostają gonga i nagle da sie dobrze wrzucić, dokładnie i szybko rozegrać piłkę, stworzyć sytuacje jedna za drugą. Argument że Ruch opadł z sił do mnie nie przemawia, bo nie wierze że równo ze strzeleniem bramki solidnie wyglądający w tej lidze Ruch po godzinie meczu prowadzonego w żółwim tempie nagle oddycha rękawami.
Fakt faktem że w tej rundzie idzie nam jak po grudzie, kadra zamiast sie poszerzać robi się coraz węższa, po kolei wypadają kluczowi zawodnicy a dotychczas kontuzjowani nie wracają zbyt szybko.
Dodatkowo tacy Łobo i Ćwielong to piłkarze którzy nadają się tylko do wejścia z ławki w co drugim meczu na pół godziny, kiedy grają od pierwszej minuty to gramy w 10.
Daje też troche do myślenia to że najlepsze mecze w tej rundzie rozegraliśmy na wyjazdach przy pełnych trybunach, w Sosnowcu padaka od pierwszego meczu. Jestem dziwnie przekonany że gdybyśmy tą runde grali przy Reymonta to ani mecz z Legią, ani derby ani Levadia nie zakończyłyby się w ten sposób.
Na wiosne jak wrócą Głowa i Sobol, Brożek sie wyleczy i zapomni o Fulham, Boguski będzie do dyspozycji od początku rundy od pierwszego meczu, plus Singlar i mam nadzieję Garguła to będzie dobrze.
The Apostasy
|