Goral napisał(a):
Próbujesz jakoś zaszufladkować Wisłę Skorży, ale kiepsko CI to wychodzi.
Nie prawdą jest,że Wisła zaczyna grać na całego dopiero po stracie gola. W całej masie meczów w tej rundzie Wisła już w pierwszych połowach zapewniała sobie dwubramkowe prowadzenie. Wisła potrafi zagrać już świetnie nie tylko po stracie gola.
|
Nic nie probuje szufladkowac, tylko takie sa moje odczucia i o nich napisalem. Dotyczy to glownie obserwacji z poprzednich rund/sezonow + mecz z Ruchem, bo rzeczywiscie w ostatnim czasie tendencja sie nieco odwrocila i bylo sporo meczow, kiedy zespol po zapewnieniu sobie prowadzenia, dowozil wynik do konca po najmniejszej linii oporu, a i z pozytywnym zareagowaniem na niekorzystny wynik pojawily sie problemy. Co nie zmienia faktu, ze jest problem z rozegraniem dwoch w miare rownych polow i ze w wielu przypadkach Wisla po stracie gola i Wisla przed strata gola, to jakby dwie rozne druzyny.
Goral napisał(a):
|
Jedyne co widać to fakt, że rzadko zdarzają się świetne dwie połowy. Wisła Skorży nie gromi rywali po 5:0, 6:0 tak jak za Kasperczaka. Trochę to dziwne jak na nie kwestionowanego championa ostatnich lat. W całym poprzednim i tym sezonie ani razu nie strzeliliśmy 5 goli.
|
Tu juz nawet nie tyle chodzi o sama ilosc goli, co o jakosc gry, a moze przede wszystkim o determinacje w dazeniu do zdobywania bramek.