hunter napisał(a):

Pisząc o tym, że Bednarz wyleciał za "swój dorobek" i jego celem było budowaniem jak najmniejszym kosztem sam wszedłeś w buty klauna, który na dodatek chyba niewiele wie o tym co dzieje się w klubie.
Bez obrazy, ale widzę że niektórzy nadal mają na oczach klapki i do końca życia za wszystko co złe będą winić Bednarza.
|
Od odejscia Bednarza realia i cele w klubie się zmieniły. Wtedy Wisła miała dyrektora sportowego, którego celem miało być zbudowanie siatki skautów i sprowadzanie do klubu piłkarzy małym kosztem. Tymczasem kupilismy za spore pieniądze Łobodzińskiego, Jirsaka, sporo kasy z klubu pobrali także Niedzielan z Matusiakiem. Siatki skautów nie było, najtańszych i zarazem najlepszych piłkarzy (Diaz, Marcelo), podesłali nam menadżerowie, konkretnie chyba obu podesłał Peralta, który zgarnął za to swoją prowizję. Łatalismy jedne dziury, pozbywając się strupów typu Dawidowski, Barreto, Varga, ale powstawały kolejne, bo ogromne pieniądze leciały na konta zawodników siedzących na ławce.
Obecnie konfliktu interesów już nie ma, bo całą odpowiedzialność za politykę transferową i wyniki bierze trener, który z naturalnych względów ma ograniczone możliwości jeżdżenia i oglądania zawodników. Natomiast Skorży udało się poukładanie pewnych spraw, bo trzech skautów to już nieco inny układ niż 1 dyrektor sportowy, który robi za 5 osób i 1 skaut.
Nie winię Bednarza za obecną sytuację, być może źle odebrałeś przekaz mojej wypowiedzi. Ja nie oceniam go ani skrajnie negatywnie, ani specjalnie pozytywnie, bo ciężko było de facto jednoznacznie określić jego działania. Uważam jednak, że ze swojej strony nie przyczynił się do poprawy standardów w naszym klubie, a niektóre ruchy wręcz blokował, jak choćby przedłużenie kontraktu z Kosowskim postulowane przez Skorżę.
Racz mi łaskawie wytłumaczyć czego nie rozumiem.