Uff, po takim meczu to może nasz treneiro
powinien zakupić dużą świeczkę i zapalić Matce Boskiej w kościele Mariackim - w końcu jutro święto

No dobra, dawny ministrant przeze mnie przemawia, chociaż 2. połówka meczu z Ruchem nawet spokojnego piknika mogłaby wyprowadzić z letargu (od złości - do radości).
A co do Skorży - nie wiem, jakie schematy ćwiczą na treningach, ale rzuty wolne niech pan Maciej każe wykonywać np. drugiemu Brożkowi, bo Małeckiemu "nie bardzo" one wychodzą i tracimy tylko stałe fragmenty gry. Wpuszczenie przez Skorżę dwóch świeżych zawodników na raz - to był bardzo
dobry ruch na Ruch, co przyznał sam Fornalik. Co mocno dziwi - drużyna przez godzinę porusza się jak w letargu, a potem nagle "odpala" jak z katapulty. Brak np. Sobola lub innego motywatora? Niepojęte.
Zimą tak czy siak, czeka drużynę wiele zmian. Jeśli Skorża zostanie, powinien części kadry grzecznie podziękować. Chyba pierwszy do odstrzału powinien być Jop. Już wolałbym, aby Skorża ściągnął z powrotem Kowalskiego (oczywiście jeśli Wisła nikogo nie kupi). Młodszy, zwrotniejszy i bramkę czasem strzeli

Nie miałby pan Maciej takiego bólu głowy przy układaniu defensywy, jak teraz.