Marszałek napisał(a):

Sukces jakiś jest. W sumie podnieśli się po stracie bramki,a dychę temu kto wierzył,że tak miernie grająca Wisła będzie w stanie strzelić trzy bramki,? Wynik ok,ale to wszystko bez polotu,chaos, no i kupę szczęścia z niesłychanym zaangażowaniem w drugiej połowie. Bo w pierwszej obyło się bez żadnej składnej akcji.
W ogóle myśli przewodniej w Wiśle Skorzy nie widać.
|
A może pomyślałbyś, że te ostatnie 30 minut to jest myśl przewodnia Skorży

?
Nie, za trudne, bo nie pasuje do koncepcji - Skorża jest słabym trenerem. A ponadto wyszłoby, że to piłkarze jak chcą to potrafią grać i realizować założenia taktyczne. Czy nie zwróciłeś uwagi, że natychmiastową reakcją na stratę bramki były natychmiastowe zmiany w linii środkowej

? Czy to może Jirsak i Ćwielong chcieli, żeby ich zdjąć z boiska, czy może trener ich zmienił

?
Myślą przewodnią w grze Wisły we wczorajszym meczu było to, że kiedy się piłkarzom chce, to potrafią, a gdy zaczynają grać to wygrywają.
pozdrawiam