|
Do mnie skubaniec dopiero przed chwila przyszedl jak w kościele na 20:20 u Dominikanów byłem.
Sam bylem sobie winny, że rano nic nie znalazłem bo kiedyś pomykałem na roraty na 6:00 a teraz to do południa oczu otworzyć nie mogłem. Grunt, że przyszedł i to pawdziwy święty a nie jakiś pajac czy tez krasnal z coca-coli.
Banknocik na pasek do spodni mi przyniósł i powiedział żebym listy pisał tak jak to do tej pory bywało.
-> Prawda jest jak du*a, każdy ma swoją ...
|