|
Nie powiem nic oryginalnego. Najgorzej, że nasza polityka transferowa to od lat ciągłe osłabianie się. Nie martwy się jednak tym, bo ta polityka niedługo się skończy - nie długo nie będzie już z czego się osłabiać. Odchodził Żurawski nie było gotowego następcy (na eksplozję talentu Brożka trzeba było czekać), odchodził Frankowski podobnie, odejdzie Brożek to też nie mamy pewnego napastnika. Jedyny wyjątek od tej reguły to odejście Clebera, wtedy mieliśmy Marcelo. Taka Sparta Praga też sprzedawała, ale jakoś nie traciła znacznie na poziomie bo za otrzymane pieniądze sprowadzała kogoś (chociaż ostatnio w sumie nie przypominam sobie kiedy grali w LM). A następca musi być w zespole conajmniej na rundę przed odejściem asa, a nie ściągany "last minute". Jednak jak mamy wychować sobie następców mistrza skoro nie stawia się na młodzież. Już lepiej jest w tym aspekcie u mocno krytykowanego Urbana. Młodzi zdolni wolą, więc wybierać Lecha, czy Legię. Na przykład Glik.
|