Wygląda na to, że śmierdząca Sparta Praga mnie oszuka. Liczyłem na identyczną sytuację jak w meczu Werderu, czyli w miarę szybko dwie brameczki gospodarzy, utrata czujności i jakiś farfocel (lub nie

) gości, a tu PSV coś się nie przykłada delikatnie mówiąc.