Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3538
Stary 03.12.2009, 02:13
Wojtas napisał(a):Wyświetl post
Wolfy ,Uran235

zgadzam sie z wami jednak uwazam tez ze w dzisjszym futoblu ktory tak naprawde cały czas sie zmienia,(albo ktos chce zeby tak bylo..)ale do czego zmierzam..otoz...dzisjaj czesto bramkarz pelni wlasnie funkcje takiego ostatniego stopera ,ostatniej "ostoi"...,zwrocicie uwage na Lige Angielska jak tam bramkarze potrafia wmik dobiec do pilki nim to zrobi napastnik dryzyny przeciwnej ,bo tak to bedzie sam na sam...

stoper gra dzis bardziej do przodu a czesc jego zadan przejmuje bramkarz .. i jak nasz Marcelo jest naszym glownym atutem po stalych fragmentach gry
Piłka oczywiście się zmieniła, również w tyłach. Kiedyś grało się na libero, teraz ta pozycja nie występuje, a bramkarz przejął jej obowiązki. Oczywiście stoper też ma nieco więcej obowiązków w ofensywie, pomału na porządku dziennym stają się wejścia stoperów nie tylko w drugą, ale i w pierwszą linię. To wszystko prawda, ale patrząc obiektywnie to ci nasi biedni grajkowie nie potrafią się nawet wywiązać z tych podstawowych aspektów swojej pracy. Z drużynami nie tylko z górnej, ale teraz już nawet ze średniej półki musimy stawiać na skomasowanie obrony. Pozostawienie naszych obrońców trzech( plus czwarty bramkarz) na dwóch z napastnikami rywali to liczenie na to, że rywal spudłuje.

Cały czas przez słowo "nasz" rozumiem polski, a nie wiślacki.

wolfy napisał(a):Wyświetl post
Piechniczek strikes back!

Uran - kiedyś przynajmniej mieliśmy tych kilku przyzwoitych stoperów, a teraz? W reprezentacji ostatnio testuje się takie wynalazki, że głowa boli...
Na chwilę obecną mamy jednego przyzwoitego polskiego stopera - Głowackiego. Bosacki od biedy może być, ale ostatnio jest bez formy.

No, ale jakby tak szerzej spojrzeć, to podobne bogactwo jest na wszystkich pozycjach, za wyjątkiem może bramkarzy i defensywnych pomocników. Tam po trzech jako - takich się znajdzie.

Wojtas - my mamy Marcelo, Amica Arboledę. Następców nie widać, więc jak ta dwójka odejdzie z ligi to wrócimy do klasycznej gry w linii.
Weźmy takiego Glika - jak zapatrujesz się na jego ofensywne szarże w meczu z taką np. Legią Warszawa?
Marcelo, Arboleda, Choto, Astiz, wcześniej Cleber, Ouattara, Rodnei- trzeba, póki co, stawiać na zaciąg z zagranicy. A z polskimi stoperami jest szczególny ból głowy. Na innych pozycjach zdarzają się dobre występy, natomiast kiedy my ostatni raz chwaliliśmy reprezentacyjnego stopera. Żeby zabawa była ciekawsza dodajmy dodatkowy warunek, aby ten stoper był aktualnie przed trzydziestką. Tylko proszę nie pisać Dudka albo Sadlok, bo to naprawdę nie jest śmieszne.

ToTylkoJa napisał(a):Wyświetl post
od dłuższego czasu przyglądam się Sadlokowi i wg mnie jest on najlepszym polskim środkowym obrońcą młodego pokolenia(lepszy od Glika i Jodłowca). Bardzo dobrze trzyma linie i trudno go przejść w pojedynkach jeden na jeden.
Sadlok sprawia wrażenie, że może być wyjątkiem od reguły( oczywiście, jeśli mu sodówa nie odbije). Chłopak zaczynał wchodzić do Ruchu jako boczny obrońca/skrzydłowy. Zdaję się, że pierwszy raz widziałem go właśnie przeciwko Legii w PE dwa sezony temu( te rozgrywki naprawdę miały sens, tylko jak zwykle kluby nie zrozumiały, że warto wydać trochę kasy na ogrywanie młodzieży i rekonwalescentów). Chłopak bardzo ładnie uderzał ze stałych fragmentów gry, nie jest szczególnie drewniany, na tle ekstraklasowych żelbetonowych kloców takie drewno i tak jest super elastyczne. Co najważniejsze, to nie jest żaden ułomek, ciałem umie grać, ale przy tym jest dosyć szybki, czego nie ma większość naszych stoperów.

Wojtas napisał(a):Wyświetl post
No wlasnie

W Polsce wszytko musi byc inne ...

stoperzy tez wiec są

To Tyko Ja pisze o Sadolku ,Jodlowcu Ty Wolfy o Gliku...ok mlodzi ,ciezko ich przejsc --ale graja inaczej niz ich nazwyjmy to "rowniesnicy" Marcelo czy Astiz...bo tych ich ofensywnych szraz pratycznie nie ma..

a dziseijsza pilka wlsciwie juz to od nich wymaga
Jodłowiec jest dobry przy stałych fragmentach, umie się znaleźć, rypnięcie z dystansu też ma. Bardziej bym się martwił tym, że Brożek woził go jak chciał.
Glik dobrze wyprowadza futbolówkę, ma zrówno wejście w drugą linię jak i długie podanie połączone z przeglądem pola. Ponadto ma dobry wyskok, przy jego gabarytach budzi respekt w powietrzu. Może nie jest tak niebezpieczny jak Marcelo, ale moim zdaniem groźniejszy od takiego Głowackiego. Tylko ponownie bardziej przejmowałbym się tym, że czasem we własnej szesnastce nie trafia w dosyć proste piłki.
Co do Sadloka, to już pisałem, chłop prędzej czy później zacznie ładować brameczki z rzutów wolnych( póki co większość piłek połyka Brzyski, który, nota bene, aktualnie bije najlepsze stałe fragmenty w lidze). Natomiast bardziej przejmowałbym się tym, że chłopak liczne błędy maskuje faulami i przy lepszym sędziowaniu grałby co drugi mecz.
Odpowiedz cytując