flamengista napisał(a):

|
Ale gdyby ten klub miał prawdziwych kibiców, to by jakoś przetrwał. Albo miał szansę na odrodzenie, jak Lechia.
|
Zwróciłeś uwagę na bardzo ważną sprawę. O ile siłą takich klubów jak chociażby wspomniana Lechia, czy też GKS Katowice, Pogoń Szczecin, Zawisza Bydgoszcz itd. była/jest zwarta rzesza fanów gotowa do działań organizacyjnych, tak kibice z Suchych Stawów raczej pierwsi byliby do podpalania cudzych krzesełek niż do zorganizowanej akcji przejęcia władzy w klubie lub też zaczęcia wszystkiego od nowa na model szczeciński czy katowicki.
Ja tu nie widzę innego ratunku niż sponsor. Może istotnie warto byłoby zwrócić się z jakimś apelem do władz huty o dofinansowanie klubu choćby w takim stopniu, żeby zapewnić jego egzystencję do pewnego poziomu (skoro piłkarze grający za darmo są w stanie bez problemu egzystować w III lidze będąc o krok od awansu klasę wyżej, to jakim problemem byłoby
przeczekanie okresu na znalezienie samodzielnego dawcy "na garnuszku" huty?).
Z drugiej strony, jeśli dotąd grający na szczeblu starej trzeciej ligi Hutnik nie był w stanie znaleźć jakiegoś mecenasa, to sam fakt egzystencji na czwartym poziomie rozgrywek renomy trzeciej siły piłkarskiej Krakowa nie przynosi.
Martwi mnie jednak, że w dużym mieście spośród wyróżniających się w jakikolwiek sposób (czy to aktualny poziom sportowy czy też osiągnięcia w przeszłości i reputacja) drużyn sportowych na sponsoring pełną gębą mogą liczyć tylko dwa zespoły piłki nożnej i jeden koszykówki żeńskiej (poprawcie mnie jeśli jakiś więcej), a reszta skazana jest na wegetację. Przykład Filipiaka potrafił, że nawet z nawozu może coś wykiełkować przy odrobinie konsekwencji.
Cytat:
|
Widzę że niektórzy będą płakać po hutniku a zastanówcie się jak byście szli na ulicy w szaliku to czy ten kibic Hutnika by się was pożałował.
|
Jezuu... a czy to o to chodzi? Tak, powinni upaść, bo mamy z nimi kosę i oni by nas nie żałowali. To punkt widzenia statystycznego kibica Wisły. Ale czasem warto spojrzeć na coś z drugiej strony. Przykładowo każdy z nas w pewnych momentach chciałby, żeby semicka sąsiadka zniknęła z powierzchni globu. Najczęściej jednak to zdanie odnosi się do jej zakompleksionych kibiców, a nie do samego klubu jako instytucji, poniekąd drugiego najlepszego klubu w mieście z tradycją.
Cytat:
a tam .......isz trochę głupoty
Najwierniejsi fani Hutnika praktycznie pomagają we wszystkim. Zapewniają piłkarzom dach nad głową, sponsorują rehabilitację, zrzucają się na posiłki, itd. itd.
|
To miłe...
..ale to że jednostki faktycznie są zdolne do takich poświęceń, to nie znaczy że w momencie np. totalnego rozpadu klubu byliby zdolni zebrać się i zacząć od nowa z efektami, podkreślam, z efektami, bo nie szkoda założyć jest jakąś przykładową Oderkę która zarządzana przez kibiców będzie grała trzy sezony w B-klasie i potem znowu się rozpadnie.