jova napisał(a):

|
Bzdura. Taktycznie Wisła Petrescu nie istniała.
|
obawam się, że to przesąd
jova napisał(a):

|
Opierała się na wybieganiu i indywidualnym wyszkoleniu zawodników.
|
zwłaszcza bramkostrzelnych napastników. Zaręczam Ci, że gdyby w sezonie z Petrescu Brożek i Zieńczuk mieli taką skutecznośc jak w pierwszym sezonie Skorzy, Dan uchodziłby za cudotwórcę nad w kraju nad Wisłą
jova napisał(a):

|
Drużyna Skorży nawet teraz jest lepsza taktycznie. Lepiej się przesuwa, asekuruje i lepiej gra atak pozycyjny. Za Peterscu robiła to samo, tylko w inny (mniej rzucający sie w oczy) sposób
|
Zgadzam się, że dobrze sie przesuwa, asekuruje i rozgrywa atak pozycyjny. W końcu to już trzeci rok męki Skorzy z tymi grajkami
jova napisał(a):

|
Gdy Skorża na początku pracy w Wiśle miał skład porównywalny z Petreskowym przepaść pomiędzy stylami tych dwóch zespołów była ogromna.
|
Przepaść wynikała z dojścia Kosy, ze świetnego sezonu Brożka i Zieńczuka. I była to przepaść skuteczności,. Co do stylu, to w pierwszym roku ten styl był co prawda ładny i efektowny, ale był regresem w poziomie i nowoczesności w stosunku do pracy jaką wykonał Petrescu
jova napisał(a):

|
Największym problemem obecnej Wisły jest słabiuteńka pomoc. Mamy jednego niezłego skrzydłowego w osobie Kirma, wybieganego przecinaka z Kostaryki i to by było na tyle. Nasz najlepszy prawy pomocnik gra w ataku, a Diazowi na środku partneruje albo facet notorycznie zakładający czapkę niewidkę, albo emeryt, któremu ciężko byłoby znaleźć inny klub w ekstraklasie (bo dla dobrych zespołów byłby za słaby, a dla słabych - zbyt drogi).
|
mamy też (po jednym udanym sezonie za Skorży) wyjątkowo słaby, neiksuteczny atak, a gra bloku defensywnego opiera się na
wybieganiu i indywidualnym wyszkoleniu zawodników a nie schematach zespołowych