|
Kamson,
prawda jest rzecz jasna po środku. To prawda, Smuda dał ciała. Z drużyną odnoszącą sukcesy w PUEFA nie potrafił wygrać naszej przaśnej ligi. Po części problemem była zbyt szczupła kadra zespołu, ale na pewno Franz błędy też popełnił.
Więc nawet wygrywanie z inwalidami nie jest łatwe, szczególnie jak się ma szczupłą kadrę. Problem jednak polega na tym, że moim zdaniem ligowi słabiacy są z każdym rokiem coraz słabsi. Jak wspomnę drużyny z końca lat 90-tych i początku 2000nych jak Ruch Radzionków, Gieksa, dawna Odra Wodzisław - to były to drużyny walczaków, wybiegane, grające bardzo prostą ale zdyscyplinowaną taktycznie piłkę.
Więc na nich można było stracić punkty i nawet pochwalić przeciwnika, że dobrze zagrał. Teraz Odra czy Arka wychodzą na nas całkowicie przestraszone, w ogóle nie podejmują walki. Przypomina to bój Biało-Czerwonych z San Marino, zakończony dwócyfrówką. Tyle że nam się nie chce strzelać tyle goli.
Natomiast w meczach z przeciwnikiem, który cokolwiek chce i umie - choćby umie solidnie grać w defensywie, nie odpuszcza krycia i gra z kontry - leżymy. Leżymy też przy ostrym pressingu.
W obecnej sytuacji ogrywanie Odr Wodzisław to obowiązek, minimum przyzwoitości. Dlatego moim zdaniem Urban się nie nadaje na trenera Legii, bo z tymi piłkarzami co ma powinien spokojnie sobie ze słabiakami radzić.
Ja nie mam zamiaru chwalić Skorżę za znajomość trenerskiego abecadła. Ja po prostu od trenera Wisły oczekuję czegoś więcej.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|