|
Wisła wcale nie zagrała znacznie lepiej niż ostatnio - po prostu Odra dużo bardziej nieudolnie przeszkadzała, niż Legia czy Cracovia, a i nasi byli w pierwszej połowie nieco bardziej skoncentrowani (widać to po ilości głupich niewymuszonych błędów technicznych - było ich mniej niż poprzednio). Odra nie stosowała pressingu, kryła na radar (fajnie pokazuje to gol Kirma z dystansu i rajd Małeckiego). to sobie mogli nieco "poszaleć".
Boję się pomyśleć, że za tydzień w Chorzowie będzie oczywiście zupełnie inaczej, w dodatku bez Marcelo. A gdy jeszcze pomyślę o pojedynkach biegowych Jopa z Niedzielanem...Dobra, wracamy więc do wczorajszego meczu:
Do momentu, kiedy im się chciało jeszcze grać, najlepsi w naszym zespole byli Małecki i Kirm. Ładnie zaprezentował się Mauro, tradycyjnie też Marcelo i Alvarez.
Jirsak - najgorszy na boisku. Jop znów słabiutko (dobrze, że tym razem choć raz szczęśliwie skiksował), Pior Brożek - olewka. Diaz - szarpał się. Pawelek - dobrze. Odejście Kazimierskiego do kadry ustabilizowało jego dyspozycję. Ćwielong - jak zwykle nieefektywny.
Cóż, jeśli tylko Legia wygra z Zagłębiem, znów będzie liderem. Niestety gra Wisły nie upoważnia tu do optymizmu.
Ostatnio edytowane przez Markus : 30.11.2009 o godz. 18:01.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|