|
Sory jerry ale Ty piszesz o prehistorii - szczególnie u nas to był inny świat/inna mentalność/inne cele.O wiele łatwiej było przekonać kogokolwiek do ciężkiej pracy.
Oczywiście nie mówię że nie masz racji ale teraz to jednak bardziej liczy się zamordyzm , oczywiście w cudzysłowiu ale wiele rzeczy trzeba wymuszać a nie liczyć że gadką coś do nich dotrze.I tu nie chodzi o terror ale jasne zasady i reagowanie na wszystkie próby symulowania pracy.
Kasper niby miał to wszystko o czym piszesz a stało się dokładnie to co u Skorży - genialny początek a potem im dalej w las tym większy luz, co zaowocowało klęskami.
Skorża nie jest tyranem a wręcz przeciwnie - sądzę że właśnie za bardzo zawierzył w profesjonalizm drużyny, zabrakło mu twardej ręki wtedy gdy spokojnie mógł sobie na to pozwolić a teraz jest w kropce, bo sytuacja kadrowa nie pozwala mu wykonać takich ruchów jakie by chciał wykonać.
A co do Brożka Piotrka - to moim zdaniem, nawet za cenę wystawienia kogoś słabszego - powinien do końca rundy zasiąść z bratem na trybunach.Nie dość że chamsko pyskował ze wzrokiem jakby chciał zabić to jeszcze zamiast powiedzieć - sory poniosło mnie - kręci.
To byłby idealny moment by dac drużynie do zrozumienia że czasy koleżeństwa skończyły się.Tyle że czemu wszyscy wiemy że Piotrek i tak zagra za tydzień...
|