Marszałek napisał(a):

|
Co do Brożka Piotra. Powienien być wystawiony na listę transferową jako pierwszy z ogłoszniem tego w prasie, z wyraźnym sygnałem,że albo sobie znajdzie pracodawdę lub wykupi kontrakt bo u nas nawet w ME nie zagra. Byłby to milowy krok do naprawy gangreny która nas żżera od niepamiętnych czasów,że to kopacz mówi jak ma być. I w tym momencie nie interesuje mnie czy Skorża jest słabym czy beznadziejnym trenerem,czy jest dobrym motywatorem czy nie. Kopacze mają go słuchać i wykonywać polecenia bez szemrania. Jesli nie potrafi taki Brożek wykonać tego co mu trener mówi,to wywalić z klubu bo za słaby widocznie. Na co nam taki leszcz? A za pyszczenie to odsunąć od kadry,bo to są już jawne kpiny. Reasumując chciałbym aby dzisiejszy występ był ostatnim Brożka w barwach Wisły na jakimkolwiek szczeblu. I jak najdalej od młodziez bo jeszcze się od niego chamstwa nauczą,a nie gry,bo tego to on za dobrze nie umię. Przyuczony kopacz na lewą obronę.
|
Ja bym wolał, żeby szacunek do Skorży opierał się na jego fachowości i osobowości (ogólnie rzecz ujmując) niż na strachu, bo strach i szacunek to dwie diametralnie różne rzeczy.
Dziwne jak bardzo pomysły prowadzenia drużyny bezmyślną twardą ręką jest popularne. Jakoś trudno mi uwierzyć, że forumowicze lubią być tak traktowani jako pracownicy.
Jest tez powiedzenie "z niewolnika nie ma pracownika" - warto pamiętać, że niewola oparta jest o siłę i strach, nie o szacunek.
Skorża, niezależnie co mu Pietia powiedział, powinien załatwić to w szatni po meczu, a nie skład modyfikować bo mu piłkarz przykrość zrobił werbalnie.
Niedawno w TV powtarzali film o Feliksie Stammie -> widać mało ludzi go oglądało, żeby wiedzieć na czym polega autorytet i szacunek.
Nie pamiętam też, żeby Wagner (zwany Katem) siatkarzy straszył.
„Nigdy nie był "Katem", jak ochrzciły go media. Tak samo jak my nie bylismy niewolnikami” – Ryszard Bosek
Myślę, że Danowi do zrealizowania "hard work" zabrakło umiejętności interpersonalnych -> chiał, żeby go słuchali bez zrozumienia i przekonania, że to ma sens. Wagner umiał to zrobić ze swoimi siatkarzami.
O Wagnerze:
"Pierwsza wielka zasługa Wagnera było to, że
potrafił przekonac niedawnych kolegów z kadry, że ma
racje. Gdy
wytłumaczył i uzyskał zgode na katorżnicza robote - nie pozwolił już na zmianę drogi." Więcej
TUTAJ