Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3689
Stary 30.11.2009, 01:05
To ja dorzucę się do tematu Pietii i Skorży. W pełni popieram decyzję trenera o natychmiastowym ściągnięciu zawodnika- trener musi mieć szacunek u piłkarzy i nie może sobie pozwolić na to żeby mu jakikolwiek grajek na głowę wchodził i pyskował. Jednakże obaj panowie powinni porozmawiać po męsku, ale na spokojnie, bo wina jest moim zdaniem obopólna. Tak, bezsprzecznie zawodnik nie powinien pyskować trenerowi, ale trener nie może samemu prowokować takich sytuacji, a to właśnie zrobił Skorża. Dał się ponieść emocjom i zamiast zdecydowanie zwrócić piłkarzowi uwagę to zaczął skakać jak głupi i wymachiwać rękami. To jest pierwsza podstawowa zasada przywództwa- nie okazuje się emocji. Żeby cię roznosiło w środku, musisz mieć kamienną twarz, nie możesz sugerować, że działasz pod wpływem impulsu. Przykład, z którym wielu ludzi się spotkało- pies. Kiedy właściciel krzyczy na psa, grozi mu itp. może go co najwyżej zastraszyć albo zakatować, ale wrzaskiem itp. nie wywoła pożądanego zachowania. Natomiast spokojne, ale zdecydowane i wyraźne komendy spotykają się z posłuchem psa. I to, możecie wierzyć lub nie, jak najbardziej przekłada się na ludzi. Jeżeli będzie się agresywnym w stosunku do innych ludzi, będzie się wywoływało u nich agresję. Reakcja zależy od statusu środowiskowego agresora. Jeżeli agresor ma zdecydowanie silniejszą pozycję, osoba zaatakowana opanuje swoją agresję i schowa ją "na później" i wykorzysta w dogodnej sytuacji. Jeżeli przewaga nie jest znacząca, to może dojść do otwartego rewanżu, dodajmy, że niektórzy ludzie mają po temu dodatkowe inklinacje. Nie od dziś wiadomo, że bracia pokrzykują na wszystkich dookoła i taka reakcja Brożka była bardzo prawdopodobna. Ale ja też rozumiem piłkarza, bo jestem przeświadczony, że Boguski czy Jirsak nie odszczeknęliby się trenerowi, ale przy pierwszej nadarzającej się okazji zemściliby się.

Brożek nie miał prawa pyskować trenerowi i nie może to przejść bez echa, ale trener sam sobie zgotował ten ambaras. Co więcej, trener potrzebuje Brożka w następnym meczu, bo obrona się sypie. Co by teraz Skorża nie zrobił, będzie to ze szkodą dla drużyny. Brożek odsunięty od składu to osłabienie piłkarskie, w dodatku nie czarujmy się- jeśli Brożek odważył się odszczeknąć trenerowi na meczu, to nie wierzę żeby ze spokojem przyjął odsunięcie od składu( Kirm albo Burliga w obronie to będzie jawne odsunięcie od składu). Wpuszczenie Brożka z powrotem na boisko, kiedy incydent zarejestrowały media, na pewno osłabi pozycję trenera w szatni.