****a, co za dzień. Nie dość, że zaspałem na wyjazd, to jeszcze puściłem kupon (na lekkiej nieświadomce

) z trzema zdarzeniami, z których żadnego nie trafiłem

Wstałem o 14:30 i myślałem, że jest nie wiem- 9 może 10

Cóż, Andrzejki
Na noc dwie jedynki w nhl.
Edit: No, byłem blisko.
